Komentarze (9)

@deafone niestety nie. Byłem na ich pierwszym koncercie w Polsce w Szczecinie na stadionie Pogoni chyba w 2007 roku. Była miazga!

@deafone limb bizkit nie ma nawet startu do tej płyty Deftones


to jak Alfa Romeo i komunikacja miejska. niby w autobusie weselej i więcej ludzi jeździ, ale to nie to samo.

@deafone do dzisiaj nie zmusiłem się do przesłuchania całego jednego utworu limp bizkit (zresztą oni chyba mieli tylko jeden xD)


dla mnie (wiem że się narażam wielu ludziom, nawet tu na hejto) zespoły take jak limp bizkit/linkin park/korn/pod czy nawet slipknot to było amerykańskie discopolo. ci w Polsce wzięli dwa akordy na keybordzie z eurodanceu i grali to tak żeby nawet w Zachełmnej pod remizą każdy klaskał i tupał nóżką. do tego włosy na żel i koszula z bazaru, żeby przypominać "muzyków zachodnich". ci pierwsi w USA zrobili to samo, tylko zamiast klawiszy to wzięli z amerykańskiego rocka/hardcoru najchwytliwsze riffy a z rapcoru najśpiewniejsze urywki i zrobili z tego produkt dla mas. co do strony wizualnej całego przedsięwzięcia, to autentycznie miałem wrażenie że oni się nabijają z zespołów jak ratm czy właśnie deftones (najbardziej ekstremalnym przykładem bazarowego kiczu tutaj jest slipknot i ich "inspiracja" mr.bungle). więcej szczerości w tamtych czasach miała w sobie britney bo nie udawała kogoś kim nie jest. to o czym mówi maynard, który jeżeli ja mam być szczery, to w ramach kontry odpierdalał w drugą stronę i szło zwymiotować słuchając po raz setny od ziomka "inteligenta" o ciągu fibbonaciego w utworach toola i jaki to jest geniusz


straszne to było. cieszę się że takie deftones przeszło przez ten zalew chały niewzruszone i po tylu latach dalej robią swoje.

Zaloguj się aby komentować