Komentarze (5)

Jeden mój pato znajomy szczał do puszek po piwie w pokoju, albo bezpośrednio przez okno kamienicy, w której mieszkał. Do zlewu też, kiedy łazienka była zajęta, ale to wymagało wyjścia z pokoju, więc się nie opłacało. Czas, który dzięki temu zaoszczędził niestety nie pozwolił mu osiągnąć wiele w życiu.

@Rafau znałem kolesia co do butelek szczał ale chociaż je zakręcał ale do puszek to sobie wyobrażam jaki tam musiał być świąteczny aromat przez cały rok xd

Zaloguj się aby komentować