#kryptowaluty #zondacrypto #polityka #kiciochpyta


Nocoiner hier.

A to nie jest tak, że krypto trzymało się na dyskach? Więc skąd ta afera?

A po drugie, to nie było podobnie z Mt Gox czy coś? Jakieś ograniczone zaufanie do serwisów?

A teraz chcą zakazać krypto, bo... nie rozumiem jak działa?

Komentarze (9)

@wielkaberta W Polsce jak władza czegoś nie rozumie, to zakazuje. Na przykład przez kilka lat odmawiano rejestracji związku wyznaniowego Latającego Potwora Spaghetti.

Niby jestem debilem, ale zawsze zdawało mi się, że giełda to jest po to, żeby wpłacić, kupić, wypłacić. Dawno temu, w pierwszych poradnikach jak ogarniać krypto, stało, że giełda to nie bank i kasy się tam nie trzyma. Ale widać, że dzisiaj nawet to jest zbyt trudne do pojęcia dla przeciętnego obywatela. Za wiele wysiłku wymaga przeczytać coś więcej niż dwa słowa. A żeby jeszcze zrozumieć? Nie ma przyszłości. Tak już jesteśmy głupi, że nawet mi nas nie żal. Nie zasługujemy na nic więcej jak tylko knut kolejnych zakazów i regulacji...

@dani78 Inaczej byś na to patrzył jak byś miał doświadczenie w funkcjonowaniu na zwykłej giełdzie papierów wartościowych. Tam to działa inaczej, kupujesz tam aktywa i trzymasz, bo nie da się "wypłacić", ale i ryzyka są inne. Więc to że kupujesz akcje i masz je "na giełdzie" przez całe życie jest zupełnie normalne. Pod tym względem giełdy krypto są bardziej jak forex.

@dobry_hejter widocznie jest tu mylone pojęcie giełdy i kantoru. Wytłumaczę to na przykładzie kantoru handlującego złotem. W tym kantorze są dwa okienka. W pierwszym z nich możesz natychmiast wymienić dolary na świstki, na których jest napisane "Posiadaczowi na żądanie należy wydać 1 sztabkę złota". Po wymianie dolarów na świstki można wyjść z tym świstkiem z kantoru, ale można też się udać do drugiego okienka, w którym świstki wymieniane są na sztabki. Proces ten trwa około 10 minut (pójście do sejfu, otwarcie, zapisanie w systemie, pasjans, zaparzenie kawy, etc). W końcu sztabka została nam wydana. Trzymanie bitcoinów na giełdzie (właściwie bardziej pasowałoby tutaj określenie kantor, ale angielskie słówko exchange tłumaczy się zarówno jako kantor, jak i giełda, i tak z angielska mamy trochę mylące określenie) należy porównać do trzymania świstków u siebie w domu - niby można w każdej chwili wymienić na sztabkę, ale co, jeżeli kantor upadnie? Wypłatą z giełdy jest tutaj przyniesienie sztabki do domu, kantor może sobie upaść, sztabka jest nasza.

@dobry_hejter akurat działam... I akcji nie ma "na giełdzie", jak piszesz. Akcje kupujesz na giełdzie, po czym trafiają one do Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych (upraszczam). Zatem upadek maklera czy giełdy nie ma wpływu na mój stan posiadania.

@wielkaberta toxic bitcoin maximalist here.

Primo, not your keys, not your coins. Posiadanie danych satoszy można udowodnić poprzez podpis cyfrowy. Zonda wskazała na jakieś satosze, twierdząc, że klucze zostały zgubione. Takie wskazywanie palcem na satosze może zrobić każdy.

Secundo, don't trust, verify. Trzymanie "satoszy" na giełdzie to ryzyko porównywalne z uczestnictwem w piramidzie finansowej. Wszelkie zakupione satosze należy natychmiast wypłacać na swój portfel.

Tercjo, radziłbym uzbroić się w satosze teraz, nikt bez posiadania twojego klucza ci ich nie zabierze, a w przyszłości mogą okazać się naprawdę przydatne. Satosze najepiej jest kupować w bitomacie za gotówkę: brak konieczności rejestracji i brak możliwości wycieku danych, satosze trafiają wprost na twój portfel, bank nie widzi żadnych podejrzanych transakcji.

Powtórzę jeszcze raz najważniejszą rzecz wyróżniającą Bitcoina: nikt ci bez klucza nie może powiedzieć, co masz robić z satoszami, w przeciwieństwie do fiatu (bank może ci zablokować konto, wypytywać, etc.)

Uwaga: 1 bitcoin to 100 milionów satoszy, tak jak 1 złoty to 100 groszy.

Na dysku możesz sobie trzymać coiny kupione i przelane na swój portfel lub wykopane samodzielnie.

Afera dotyczy regulacji podmiotów, które trzymają coiny kupione przez innych na własnej infrastrukturze.

Zaloguj się aby komentować