Komentarze (9)

Przepraszam ale nazwę mózg mi połączył z "Krecik puka w taborecik" i już teraz tego nie odzobaczę. Bieg do toy toya. Mam prywatny rekord z Czarnego Stawu pod Rysami do toy toya na Włosiennicy. Studenckie czasy: maślanka i bułka to kiepski prowiant na szlak.

@Ravm Historia tej nazwy jest akurat dość zabawna


- Nazwa biegu wzięła się z pewnego nieporozumienia. Jeden z kolegów w naszym klubie Sobótka dostał mail o tytule Bieg Kreta, w którym chodziło o bieg na Krecie. On jednak szukał uparcie Biegu Kreta i go oczywiście nie znalazł, bo takiego biegu nie było.


Sama trasa też - oprócz tego co nasz kolega biegnie jest jeszcze trasa co ma 377km - 10 śmiałków i bardzo oryginalny sposób selekcji, ale też prezetnacji zawodników. Zresztą bluzka na pewno do 10-tki nawiązuje

@Z_buta_za_horyzont tak ścisnalem pośladki że aż miałem ciemno przed oczami i nie wiem kiedy Morskie Oko minąłem. Najgorzej, że musiałem wtedy jeszcze nie Żonie wytłumaczyć dlaczego mi tak śpieszno na dół.

Zaloguj się aby komentować