L#koty
Jak co roku wybieramy się na urlop i całą radość odbiera mi to, że muszę zostawić te dwie włochate pierdoły na łasce sąsiadki. Sąsiadka ok, przyjdzie nakarmi ale te debile nie są na tyle ogarnięte socjalnie, żeby się do niej wprowadzić na kanapę i siedzą pod drzwiami pustego domu. Mają legowiska, schroniska, miski ale potem są zestresowane jak nas nie ma. Może ktoś chce pomieszkać za friko 2 tygodnie na wsi i pograć w gry w zamian za głaskanie kotka?

