@tmg na moich trasach rzadko bywały campingi z wypasionymi camperami. Schronisko - tam to i tak tylko gaz akceptowali, żadnego płynnego paliwa, wiata na leśnym parkingu, takie rzeczy raczej.
Ale nawet gdyby trafił się jakiś ułom, którego pasjonuje moje gotowanie wody, wątpię, żebym go w ogóle zauważyła. Zwykle używam takiej drobnicy, że choć gotuje się błyskawicznie, nie da się tego spuścić z oka i trzeba cały czas dokładać.
Jakby nie po to lezie się w las, żeby się stresować jak na balu maturalnym albo na wybiegu dla modelek, tylko żeby mieć piękne okoliczności przyrody a cudzy wygląd, kasę czy inne takie mieć gdzieś. Pozazdrościć to ja mogę fajnego patentu, dobrego noża czy lżejszego a cieplejszego śpiwora, bo to ma znaczenie praktyczne.