Kompletowania ekwipunku przed sezonem ciąg dalszy... Na OLX wyczaiłem małą kuchenkę spirytusową za 3 dyszki. Co ciekawe w innych miejscach wołali za nią wielokrotnie więcej więc chyba jakaś okazja
Niech się w końcu kończy ta zima

Kompletowania ekwipunku przed sezonem ciąg dalszy... Na OLX wyczaiłem małą kuchenkę spirytusową za 3 dyszki. Co ciekawe w innych miejscach wołali za nią wielokrotnie więcej więc chyba jakaś okazja
Niech się w końcu kończy ta zima

@tmg na moich trasach rzadko bywały campingi z wypasionymi camperami. Schronisko - tam to i tak tylko gaz akceptowali, żadnego płynnego paliwa, wiata na leśnym parkingu, takie rzeczy raczej.
Ale nawet gdyby trafił się jakiś ułom, którego pasjonuje moje gotowanie wody, wątpię, żebym go w ogóle zauważyła. Zwykle używam takiej drobnicy, że choć gotuje się błyskawicznie, nie da się tego spuścić z oka i trzeba cały czas dokładać.
Jakby nie po to lezie się w las, żeby się stresować jak na balu maturalnym albo na wybiegu dla modelek, tylko żeby mieć piękne okoliczności przyrody a cudzy wygląd, kasę czy inne takie mieć gdzieś. Pozazdrościć to ja mogę fajnego patentu, dobrego noża czy lżejszego a cieplejszego śpiwora, bo to ma znaczenie praktyczne.
W alkoholowym palniku najbardziej irytuje mnie, że muszę kupować paliwo i targać je jako dodatkową wagę. Swoją drogą najdłużej się pali paliwo do biokominków. Potrzebowałabyś jeszcze najlepiej takiego krzyżaka z dwóch metaliwych blaszek, żeby kubek nie spadał z takiego palnika.
Ja sugerowałbym zakup składanej kuchenki i palenie gałązkami. Mnóstwo biwaków za mną, gdzie po przebudzeniu grzałem na niej wodę na kawę i owsiankę. Minus takiego, że kubki pokrywają się smołą z wypqlonej żywicy z gałęzi.

@pavlucco właśnie takiego krzyżaka wolałem uniknąć. Przy paleniu pastylkami też używa się rozkładanej metalowej podstawki która swoje waży. Dzięki za info o paliwie do biokominków, jak denaturat się nie sprawdzi to dam mu szansę. Jest jeszcze jedna sprawa, nie jestem pewien czy kuchenki na gałązki są dozwolone w programie "zanocuj w lesie". To są raczej mini ogniska i nie podpadają pod kuchenki gazowe które już w "moim" nadleśnictwie są już dozwolone.
@tmg dozwolone nie są. Przyznam się, że pale ogniska, ale gdy wilgotność jest na tyle dużą, że nie grozi zapaleniem lasu. Wykupię dziurę, zrobię dokoła wał z ziemii i jest ok. Lesniczy bywają wyrozumiali, bo czesto pilarze i myśliwi robią sobie ogniska, gorzej Straż Leśna. Latem jak już jadę to tylko kuchenka gazowa, bo nie wydziela iskier i przez to redukuje ryzyko zapalenia.
@pavlucco wg mnie małe ognisko palone przez rozumnego człowieka z wszelkimi zasadami bezpieczeństwa jest nieszkodliwe bez względu na porę roku. Wbrew pozorom nie jest tak łatwo zaprószyć ogień w lesie. W każdym razie ja wolę tego poniechać by uniknąć problemów. W tym kraju każdy kto włoży mundur to czuje się jakimś bogiem, szczególnie różne straże i tylko czeka by przywalić jakiś mandacik.
Zaloguj się aby komentować