Kolejne przyznanie się do porąbanego gustu. Jako gimbazjusz nie lubiłem muzyki, potem tateł puścił mi Deep Purple Child of time (TA SOLÓWKA!) i zaczęła się moja podróż w stronę muzyki. I w gimbazie kumpel pokazał mi Stratovarius - konkretnie płytę Infinite i wszystko już nie było takie jak dotychczas.
Komentarze (2)
Zaloguj się aby komentować