
"Kogóż w bezludzie nie wiódł pies bezdomny..." czyli jesienny spacer po Czarnobylskiej strefie wykluczenia
hejto.plJesień już pełną gębą, za oknem plucha i ciemno, więc każdy szanujący się stalker zaczyna mocniej czuć jej zew...
Zapraszam Was więc na, krótki spacer po strefie wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej....
W Zonie byłem kilkukrotnie w latach 2015 - 2018. Jest w tym miejscu cos naprawdę magicznego, jak człowiek raz już tam był to albo nie chce wrócić już nigdy albo cały czas w głowie i w sercu pozostają jej obrazy, a ona wzywa go... czasem mocniej czasem mniej i tchnie swoją magią ciągle gdzieś z tyłu głowy... Zajrzyjcie więc choc na chwilę do świata który umarł 40 lat temu...
https://www.youtube.com/watch?v=nPuHrrdMgFA
#nivaznegdziedroga #urbex #czarnobyl #fotografia
#zarchiwumyoowkiego

Kogóż to z nas tonący nie wiózł wrak
Któż z nas zaprzeczyć może że ułomny
Kogóż nie łudził oślepiony ptak
Kogóż w bezludzie nie wiódł pies bezdomny




A przecież wciąż przyciąga strefa ogrodzona
I ogrodzona nie bez celu chcemy wierzyć
To nie my w Zonie to nam odebrana Zona
Nam ją niepewnym ale własnym krokiem mierzyć
Póki nadziei gorycz wreszcie nie pokona









Dlatego mimo druty wieże i strażnice
Tam chcemy dotrzeć gdzie nam dotrzeć zabroniono
Bezużyteczne śmieszne posiąść tajemnice
Byleby jeszcze raz gorączką tąsknot płonąć
Nim podmuch jakiś strzepnie chwiejne potylice






Droga okrężna może być i oszukańcza
Może nas wiedzie szalbierz chciwy paru groszy
Lecz lepsze to niż śmierć na wapniejących szańcach
U progu granic niewidzialnych i aproszy
Gdzie ziewa żołnierz tak podobny do skazańca






Po zatopionych dawno droga to dolinach
Pod płytką wodą nieczytelne czasu grypsy
Szlak po ikonach rękopisach karabinach
Nad którym wiosło kreśli plusk Apokalipsy









Nie po nas płacz i nie po przodkach płacz po synach



Więc prawda którą znaleźć mam to pusty pokój
Gdzie nagle dzwonią wyłączone telefony


Serdeczna krew snująca w martwym się potoku
Bezsilny gniew na obojętność Nieboskłonu
I magia słów co chronić ma od złych uroków


Więc prawda którą znaleźć mam to stół z kamienia
Z którego przedmiot modłów spadł nietknięty dłonią


W stukocie kół transportu Aria Beethovena
Bezdenna toń a nad bezdenną tonią




Twarz własna co przegląda się w przestrzeniach

Z tonących komu los nie zesłał tratw
Z ułomnych zdrowia nie przywrócił komu
Gdy oślepiony ptak odnalazł ślad
I pies bezdomny siadł na progu domu








JACEK KACZMARSKI utwór Stalker
Tych którzy dotarli na sam koniec z góry przepraszam za to że zdjęcia są nie równe i w rożnej tonacji, ale były robione rożnym sprzętem na przestrzeni kilku lat i obrabiane rożnymi programami a do tego widać tez rożne fazy rozwoju moich umiejętności i inspiracji oraz fascynacji.
No to na koniec Dobrej zony Wam Stalkerzy!