Komentarze (10)

Ale to było dobre! Takie świeże, nowoczesne, w każdą niedziele musiało być oglądane. Pamietam jak na tej liście po raz pierwszy usłyszałem The Prodigy, to był chyba Firestarter. Mój ojciec powiedział że co to za diabły jakieś. A ja, mając 9 lat poczułem coś. Że to jest to. Do dziś lubię i słucham Prodigy.


Łezka się w oki kręci, chociaż tamte czasy nie były łatwe.

Zaloguj się aby komentować