Kiedyś bardzo irytował mnie mój dający o sobie od czasu do czasu znać brak zorganizowania. Ale to było kiedyś, dziś to już mnie to wyłącznie bawi:
***
Nie jestem zbyt bystry
Nie jestem zbyt bystry. A historia za tem,
że kiedy szedłem dziś Nowym Światem
i krok starałem się nieco wydłużać
by się nie spóźnić (przynajmniej niedużo)
i gdzie trzeba skręcić, chciałem ocenić,
nagle poczułem wibrację w kieszeni.
Taka wibracja – poważna sprawa!
Telefon dobyłem, jak Pawłow przykazał
i bardzo zdziwioną zrobiłem minę,
bo pomyliłem się o godzinę.
I nie musiałem już wcale się spieszyć,
w godzinę mnóstwo da się zrobić rzeczy,
więc w parku przysiadłem i tak myślę sobie:
co też mnie jutro spotka w Krakowie?
***
EDIT (a raczej ciąg dalszy):
A że mamy czerwiec, w powietrzu czuć wiosnę:
dwa psy sie bawią w zabawy miłosne,
ja, pomimo woli, to obserwuję -
rozrywek, rzec można, mi nie brakuje.
#wolnewiersze
#zafirewallem
