Dyskusja użytkownika ruhypnol
#kapitanbomba #heheszki #gryplanszowe
Syn siedzi w szpitalu i gra w grę karcianą rysostwory. Z grubsza polega to na tym, że losuje się karty z różnymi częściami ciała i trzeba narysować stwora, nadać mu nazwę z sylab zapisanych na kartach oraz policzyć punkty jeśli ktoś koniecznie musi grać na wynik.
I tak sobie myślę: szkoda, że Otyły Pan nie ma już licencji do Kapitana Bomby. Koszt byłby to dla wydawnictwa około 80zł i mogliby stworzyć kozacką grę w rysowanie kosmitów z galaktyki kurvix. Gralibyście z dziećmi?

