Kaneroku Whisky Barrel Smoked Wakōcha - no no no... mamy tu niezłego zawodnika. Nie skłamię, że zamawiając tę japońską czarną herbatę skusiły mnie zarówno słowa "whisky barrel", jak i "smoked", jako że jestem też fanem torfowych, wędzonych whisky.


Ok, to z czym mamy tu do czynienia? Firma Kaneroku Matsumoto od prawie 100 lat specjalizuje się w produkcji wędzonych herbat. Ich plantacja nad rzeką Ōi w prefekturze Shizuoka słynie z sygnowanej przez UNESCO metody uprawy herbaty zwanej Chagusaba. Polega to na otoczeniu plantacji wysoką trawą dwóch gatunków - Susuki i Sasa. Jesienią ścina się ją ręcznie, suszy i układa wokół plantacji oraz między grządkami. Ma to na celu użyźnienie gleby oraz zapobiega wzrostowi chwastów.


Sama Wakōcha jest wędzona drewnem dębowym pochodzącym z beczek destylarni Chichibu, tej samej, która produkuje Ichiro’s Malt. Kto się zna na japońskiej whisky ten wie o jakich cenach mówimy, kto nie zna polecam sprawdzić. To co mnie urzekło i zaskoczyło jednocześnie po otwarciu opakowania to autentyczny zapach oscypka, schroniska górskiego, czy starego, drewnianego kościółka. Nie każdy lubi takie zapachy, ale dla mnie to jest wspaniałe! Herbatę zaparzyłem w 95'C przez 4 minuty. Ma przejrzystą, bursztynową barwę. Pachnie drewnem i suszonymi owocami, ale w żaden sposób intensywnie. W smaku również nie jest to rzeźnik w postaci Lapsanga. Jest to dobrze zbalansowana drewniana wędzonka. Smakuje zarówno dobrze na ciepło, jak i po ostudzeniu. Kaneroku Wakōcha to bardzo miłe odkrycie i będę chętniej do niej wracał, choć swoje kosztuje


#herbata

9d478e41-7f60-4791-9c7a-26d61837afa1
1e6c1cea-864b-4931-8eb0-7565c6991167

Komentarze (10)

autentyczny zapach oscypka, schroniska górskiego, czy starego, drewnianego kościółka

O to tooooo, chyba dlatego tak mnie ciągnie do torfówek czy Lapsonga bo to mi pachnie po prostu dzieciństwem, i to tym najlepszym, bo z czasu wolnego (ferie zimowe).

Zaloguj się aby komentować