Już za chwileczkę, już za momencik, jadę się spotkać z ziomkami ze szkoły średniej.
Szkoła ta miała miejsce dawno temu, jeszcze kiedy prezydentem był Kwaśniewski. Jako młodzi, niepokorni, zbuntowani chłopcy bez komórek w kieszeni, bardzo do serca braliśmy przykład z głowy państwa, szczególnie w obszarach konsumpcji płynów. A, że to było na ścianie wschodniej, to brak kasy przeszkodą nie był, bowiem na bazarkach można było tanio dostać podejrzanie wyglądający napitek. Były wódki Bolchoy, w prostokątnych, litrowych butelkach. Były także w zieolnych, kwadratowych butelkach wódki: Starka oraz porzeczkówka. Potem, z czasem pojawiać się zaczynały coraz to bardziej dziwne wynazaki, typu wódka w puszce, w kartonie, w plastikowej butelce. Niemniej jednak królem taniego chlania był spirytus zza Buga. Przemycany w pognieconych butelkach po wodzie mineralnej, w słoikach, a nawet raz widziałem w woreczkach. O tym może być inny wpis, bo to temat rzeka.
No więc po latach rozłąki, znowu się spotkamy i niech się starówka w Lublinie ma na baczności, bo wypełźnie dzisiaj i stado dziadów. Nie no, kultura będzie, wiadomo.
Ale nie o tym chciałem. No więc, jak powszechnie wiadomo, kiedy stare capy próbują znaleźć termin spotkania, który będzie każdemu pasował, to jest z rok planowania. Bo wiadomo, jeden ma poligon, inny nockę w pracy, trzeci chore dzieci, czwarty akurat na urlopie gdzieś za granicą, a piątego to w maju żona nie puści. Po całych miesiącach prób, w końcu udało się znaleźć termin!
Jak już data została zatwierdzona, bez żadnego veta, to przyszło nam zarezerwować nocleg. Marzyły nam się obszerne komnaty, pokoje z wielkim TV, co by jakiś meczyk wskoczył na ekran, wygodne sofy i tarasy. Otóż takiego wała, bowiem jak się okazało, dokładnie w ten sam weekend, w Lublinie ma miejsce światowy kongres Świadków Jehowy. Ma kilkadziesiąt tysięcy wiernych zjechać i jak szukaliśmy noclegów, to nas odsyłano z kwitkiem, mówiąc, że na ten weekend, to poszło wszystko już pół roku temu. No i kotwica nam w plecy. Ale data ustalona, jak odpuścimy, to z rok znowu zajmie nam znalezienie dogodnego terminu. Tak więc bierzemy cokolwiek!
Zarezerwowaliśmy dwa mieszkania, każde po 25m2. W każdym z nich zadokuje się po 4 chłopa. Będzie jak w akademiku, więzieniu albo na okręcie. Będzie ocieranie się o siebie, kolejki do kibla oraz niemożliwość odwrócenia wzroku od towarzyszy, bo gdzie się nie odwrócisz, to będzie tam inna morda. I co w związku z tym? Nic, bo wiem, że będzie zawaliście. Jak za lat szczeniackich, ponownie razem. W ten weekend znowu będziemy młodzi!
#nostalgia #lublin
