Jezu. Integracja w pracbazie. Zaczynamy od warsztatów jakichś, czyli obgadujemy se strategię w pracy, jeszcze przed imprezą. Nagle dyskusja o prawach kobiet. I zaczyna się zalew feministycznego szamba. O dziwo najbsrdziej zaangazowana 35 letnia singielka i druga, która opowiada jaki jej facet jest introwertyczny i pierdołowaty, mimo że zarabia 4x tyle co ona xD
Odezwałbym się z argumentami wojny, poboru do wojska, wieku emerytalnego, alimentów, ale dam se spokój. Ściana i tyle.
Patriarchat, dyskryminacja, lewicowe aktywistki stojace w obronie, Korwin, aborcja. Całe bingo juz jest xDD