Jest taki kanał Telegram gościa, który ciągle wielbił Ruski mir i tworzył tak jakby archiwum "ruskiej wiosny" od 2014 r.. Nie duży kanał, 10 tys. obserwujących, ale spodobała mi się jego najnowsza zmiana retoryki :)) Putin to już nie wielki mąż stanu. Tylko "dziad" :)))))

Cytat niżej:


=========

Na początku dziady zaczynają z werwą. Pewnie rozpoczynają najbardziej zuchwałą operację ogólnowojskową z użyciem wszystkich sił i środków, święcie wierząc, że "Kijów w trzy dni", a Miedwiedczuk z chłopakami otworzą im furtkę na wejściu. Potem dziady zderzają się z oszałamiającymi realiami i dociera do nich, że to, co sami zaczęli – po prostu ich przerasta. Bezzałogowców z prawdziwego zdarzenia nie ma (dziady w Sztabie Generalnym były pewne, że nie ma nic lepszego niż becha), dronów brak, prorosyjskiej ludności nie ma, mało kto ich popiera, rosgwardzistom trzeba było dać nie tarcze i pałki, a karabiny i cytryny, żołnierzom nie mundury galowe na 9 maja w Kijowie, a ocieplane komplety i ropę do Tigrów.

Ale na początku dziady wmawiały sobie, że chachoł trochę się postawi i się wycofa, nawet do głowy im nie przyszło, że mogą po prostu tego nie udźwignąć. Ci ludzie całkiem serio uważali, że ukraińska armia to wciąż model z marca 2014 roku. Wraz z pojawieniem się HIMARS-ów dziady zaczęły dostrzegać, że pojawiły się problemy nie tylko z oporem na froncie, ale i z wycinką wszystkiego na głębokich tyłach. Dziady zaczęły chaotycznie przerzucać OPL do regionów przygranicznych, byle tylko załatać dziurę. Potem nadeszła mobilizacja i dziady zobaczyły, że setki tysięcy facetów, wykazując się, jakby nie patrzeć, tchórzostwem, zwiało za granicę – to jeden z najbardziej masowych odpływów mózgów i ludzi IT. I wtedy dziady zaczęły kumać, że ten "Kijów w trzy dni" coś nie wychodzi. Ale skoro już zaczęli, to nie da się zatrzymać, trzeba będzie przeć do końca, aż im całkiem nie odetnie zapłonu. I tak też robili.

Już w pierwszych miesiącach od rozpoczęcia wojny front utknął w martwym punkcie, a społeczeństwo w kraju zaczęło zadawać pytania. Wagner podniósł bunt, a dziady już do reszty powariowały, uświadomiwszy sobie, że nie dźwigają już absolutnie niczego. Całkowity szok nastąpił wtedy, gdy okazało się, że nikt im za bardzo drogi nie zagradzał, nikt nie biegł bić się o Kreml i rzucać pod koła wagnerowskich BTR-ów. W tym samym czasie strona ukraińska przez kolejne 4 lata postawiła na drony, a rosyjskim tyłom opadły kopary tak samo, jak opadały miastom na głębokim ukraińskim zapleczu w 2022 roku. Po przeprowadzeniu operacji "Pajęczyna" dziady, z racji swojej starczej fobii na punkcie wszystkiego, w panice uznały, że cała wina leży w yntyrnetach, a nie w żałosnym systemie, który sami stworzyli i który po prostu dał d⁎⁎y. Pozakazywali wszystkiego, pozamykali wszystko, co się dało, kładąc całkowicie ch*ja na poczucie wolności swoich obywateli. Telegram, Facebook, Discord, TikTok, YouTube, Twitter – zablokowana została wszelka komunikacja ze współczesnym światem zewnętrznym. Jako alternatywę proponują narodowy komunikator Maks, który jest absolutnie pustym, niedopracowanym i żałosnym cosplayem Telegrama.

Dziady odetchnęły, naród wściekły. Jednak mimo blokad Telegrama, białych list, walki z VPN-ami i innych zabiegów, ataków wewnątrz Rosji wcale nie ubyło, a wręcz ich liczba wielokrotnie wzrosła. Ludzie zaczęli drapać się po głowach i pytać: i po co to wszystko? Dziady rozkładają ręce i nie wiedzą, co powiedzieć. Zamiast tego z pełną powagą uznali, że problem polega na niedostatecznym zablokowaniu Telegrama, i zaczęli jeszcze bardziej dokręcać śrubę, co oczywiście w żaden sposób nie wpłynęło na ukraińskie ataki w głąb kraju.

W efekcie: NATO znalazło się jeszcze bliżej FR. Ukraina jeszcze bardziej się uzbroiła. Ukraińcy stali się jeszcze bardziej rusofobijni. Donbas został jeszcze bardziej zrujnowany. Gospodarce jest tylko gorzej. Sankcji nikt nie zniósł.

Jak wyjść z tego impasu – nikt nie tłumaczy. Chcesz zadawać pytania – od razu dokręcają śrubę.

Dziady same doprowadziły sytuację do obecnego stanu. Nie chcieli w 2014, to nieuchronnie dotrą do 2026.


=========

Miód na moje oczy


#aryocontent #rosja

0fffa330-4a74-49d5-9d72-0013563d070e

Komentarze (3)

Miło to poczytać, ale nie mogę się pozbyć wrażenia, że ruZZboty zwyczajnie włączają protokół minimalizacji strat. Jakby ktoś chciał ich rozliczyć z tego, że byli apologetami tych "dziadów" to oni se trochę na nich poplują teraz i cy, pora na CSa. Rozliczeni, rozgrzeszeni.

Jak szczury na tonącym okręcie.

Czyli problemem dzieciaczków jest to że im Internet odcieli, bo wcześniej nie widzieli problemów na froncie dopiero odcięcie internetu otwiera oczy

Zaloguj się aby komentować