
Dziesiątki tysięcy automatów vendingowych znikają z Japonii, ponieważ maszyny, które niegdyś symbolizowały zamiłowanie narodu do innowacji, są odrzucane w klimacie rosnącej inflacji i pogłębiającego się niedoboru siły roboczej.
Według Japońskiego Stowarzyszenia Producentów Systemów Vendingowych, krajowy zasób 2,2 mln automatów vendingowych do napojów spadł o 23% w porównaniu ze szczytem ery bańki spekulacyjnej w 1985 roku.
Kiepska sytuacja ekonomiczna w krajowym imperium automatów vendingowych wyszła na jaw, gdy DyDo, trzeci co do wielkości operator w Japonii, ogłosił w tym miesiącu, że zlikwiduje prawie 7,5% swojej sieci liczącej 270 000 urządzeń po odnotowaniu największej w historii rocznej straty. „Branża automatów vendingowych staje się trudniejsza niż przewidywano” – powiedział prezes DyDo, Tomiya Takamatsu. „Najważniejszym priorytetem jest zatamowanie krwawienia”.
Itoen, największy japoński producent zielonej herbaty, planuje również restrukturyzację swojej działalności w zakresie automatów vendingowych i odnotował odpis z tytułu utraty wartości w wysokości 13,6 mld jenów (89 mln dolarów) z powodu „znacznie pogarszającego się otoczenia operacyjnego”.
Japończycy pokochali automaty vendingowe, pomimo wyższych cen, ze względu na wygodę. Jednak trzy lata rosnącej inflacji skłoniły konsumentów do większej oszczędności. Znane marki herbaty i kawy mogą być o 20% tańsze w pobliskich sklepach typu convenience, które również zwiększyły sprzedaż świeżo parzonej kawy, podczas gdy drogerie i supermarkety sprzedają tanie marki własne. W 2024 roku sprzedano za pośrednictwem automatów vendingowych zaledwie 42 mln skrzynek napojów, w porównaniu z 72 mln w szczytowym okresie w 1997 roku, według danych Inryo Souken, tokijskiego instytutu badawczego.
Automaty vendingowe nadal potrzebują ludzi do ich uzupełniania — a Japonia zmaga się z chronicznym niedoborem kierowców ciężarówek. Według danych Japońskiego Stowarzyszenia Transportu Drogowego, oznaką kryzysu gospodarczego były wzrost płac kierowców o 7,1% w 2024 roku.
Automaty vendingowe są doskonałym przykładem powolnego wdrażania technologii w Japonii, które mają rozwiązać problem niedoborów siły roboczej, który stał się ogólnokrajowym wyzwaniem. „Automaty vendingowe mogą wyglądać na automatyczne, ale obsługa nadal jest wykonywana przez ludzi. Są automatyczne tylko w punkcie sprzedaży” – powiedział Akihito Nakai, niezależny analityk ds. handlu detalicznego. „Prawdziwy problem polega na tym, że nie ma danych, które mówiłyby, czy coś zostało sprzedane, czy nie, dopóki człowiek nie podejdzie i nie sprawdzi. Nie zdigitalizowali danych i zarządzania zapasami”.
Suntory, drugi co do wielkości operator automatów vendingowych, przyznał, że zapewnienie siły roboczej stanowi wyzwanie, ale poinformował „FT”, że bezprzewodowa komunikacja do zdalnego monitorowania zapasów „znacznie zmniejszyła” obciążenie pracą.
W odpowiedzi na „nieunikniony” trend spadkowy na rynku automatów vendingowych, jak twierdzi Asahi Soft Drinks, operatorzy koncentrują się na zwiększaniu rentowności jednostkowej poprzez poprawianie lokalizacji i zwiększanie rozmiarów automatów, aby ograniczyć konieczność uzupełniania zapasów. Jedna z firm produkujących napoje stwierdziła, że inwestycje w cyfryzację przyniosły zwrot z inwestycji w automaty vendingowe w budynkach biurowych, do których kierowcy ciężarówek potrzebują więcej czasu, aby dotrzeć i zaopatrzyć się w towary o wyższej wartości. Jednak większość punktów vendingowych na przedmieściach i obszarach wiejskich nie posiada zaawansowanych funkcji. „To staje się kwestią tego, czy warto inwestować w automaty vendingowe, gdy sprzedaż już spada” – powiedział Nakai.
#wiadomosciswiat #japonia #ciekawostki
#owcacontent
