@Zgrywajac_twardziela
Mam 32 lata za około miesiąc. Pochodzę z rodziny z której nic materialnego nie dostałem, wszystko w życiu przychodziło mi trudno, często z własnej winy. Dopiero bronię się w przyszłym miesiącu. Całe życie chodzę zakompleksiony, uważam, ze mam słabe geny i dopiero niedawno, dopiero kilka lat dorobiłem się czegokolwiek i dopiero czuję, że żyje. Porównując z tym co było wcześniej to była wegetacja.
Mam teraz z tego zrezygnować? Na rzecz czego? Zacząłem się właśnie uczyć nowego języka, planuje ślub w innym kraju i nigdy tego się nie dorobię mając dziecko. Wole przeżyć 50-60 lat życia wspaniałe, dbając tylko o siebie i partnerkę, a nie poświęcać tego na rzecz dzieciaka który co, zaopiekuje się ze mną na ostatnie kilka lat życia, które i tak spędzę leżąc? Mam poświecić swój najlepszy okres życia? Co jeżeli dzieciak będzie miał mój wzrost czyli mniej niż 180. Będzie gownem
na rynku matrymonialnym i będzie cierpieć.
To jest nieuczciwe sprowadzać kogoś na ten świat i mówiąc świat mam na myśli, to co ja jestem w stanie zagwarantować swojemu dziecku, bo nieurodzenie się w turbo bogatej rodzinie to udręka. Wole żeby ta karma, która hipotetycznie byłaby moim dzieckiem urodziła się w lepszej rodzinie.