@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta ok, każdemu jego poziom ryzyka. Ja tylko mówię, że dla mnie obecnie inwestować można w lokaty, w siebie i spłatę długów bo akcyjnie MOIM zdaniem jest zbyt ryzykownie.
Jestem już w średnim wieku, przerabiałem zbyt wiele razy już tę pętlę:
-
inwestujcie, przecież da się to fajnie zdywersyfikować
-
patrzcie ile można wyciągnąć z tych akcji a wy dalej w dywidendowych?
-
popatrzcie na moje liczby, ta branża to ogień!!!
-
o Boże, o kurwa!!!
-
ej, co marudzisz, ktoś ci kazał inwestować? To się wiąże z ryzykiem.
-
czas mija
-
hej ziomy, w co tam inwestujecie i czemu tak bezpiecznie?
Jestem już stary i mam dość. Plus byłem ostatnio rok temu u krewnej w tej lewackiej upadającej Francji która mieszka w mieszkaniu komunalnym. Jedyne co ona musi robić to: pracować. I tyle. Nie musi się szarpać, inwestować, śledzić rynków, liczyć każdej złotówki, nadpłacać kredytów i całego tego gowna. Żyje, mieszka, pracuje, zajmuje się rodzina.
I stwierdziłem że to pierdolę. Też nie muszę.
Pssst zdradzę wam sekret: przed 2006-2010 większość facetów w nic nie inwestowała. I żyli. I nic się nie stało. Po prostu brokerzy byli biedniejsi.