Jakbyście byli w robo w której jesteście wynagradzani mocno ponad średnią rynkową, mieli fajne kontakty z ludźmi z którymi pracujecie, super komunikację z przełożonym gdzie kwestia dostania tego co potrzebujecie w robo jest kwestią wbicia spotkania w kalendarz i przygotowania argumentacji, możecie brać udział w projektach pobocznych jak organizacja eventów, pisanie artykułów branżowych, organizacja warsztatów produktowych, planowanie nowych procesów wewnątrz firmy, i to wszystko w 8 godzinach a czasem za dodatkowy hajs ale czulibyście że w tym co faktycznie macie w umowie nie rozwijacie się nic a nic a nawet się cofacie względem znajomych z innych firm, to czy martwiłoby was to?
Czasem przeglądam ogłoszenia o pracę i mam stawkę taką, że jakbym chciał zarabiać więcej to w innej firmie w kraju mi się nie uda z tym co umiem. Widełki mam w górnej granicy seniora, a wiedzę mam na poziomie takiego ugruntowanego mida. I niby nic mnie nie powinno martwić, robię swoje, czuję się w pracy dobrze, zarabiam dobrze, ale boję się tego że kiedyś przyjdzie jakieś tąpnięcie przez które stracę pracę i przy szukaniu nowej będę w d⁎⁎ie bo nie mam skilla na to żeby wynegocjować gdzieś podobną stawkę, a ludzi w mojej działce nie szuka się często.
#pracbaza #praca