@szczekoscisk a skąd, pierwsza gleba była zaraz po tym jak drugi raz wjechałem w teren. Teraz to nie leżałem, tylko musiałem go obrócić, więc przy przeciąganiu mi się położył. Wjechałem w taką "drogę" która miała koleiny po 20-30cm, a po obu stronach leszczyna grubo. Zobaczyłem kałuże, a nie mam dobrej kostki na błoto i postanowiłem zawrócić. Ale weź się obróć, jak skręcisz go w poprzek, to wisi na silniku a koła w koleinach. To był mix szarpania i elephant turn. I tak sie cieszę że wyjechałem stamtąd, bo zaczynało się ciemno robić, a byłem pośrodku niczego. Już miałem w głowie zostawienie kozy i wycieczke do najbliższej drogi żeby łapać stopa, ale się udało. A klamki i tak czekały na wymianę