Jak tak wczoraj posłuchałem co gadają moi najlepsi ziomale to stwierdziłem, że nie miałem absolutnie żadnych szans na bycie "przyzwoitym obywatelem". Jak sobie przypomniałem mojego starego to straciłem wszelkie złudzenia. Pan k⁎⁎wa inżynier gangster. No fuckin way. W zasadzie to jestem z siebie wręcz dumny.
Komentarze (5)
@Sweet_acc_pr0sa Od czego by tu zacząć? Mieszkam na Lisińcu w Częstochowie a między innymi sąsiad z naprzeciwka ma obroty 60baniek/rok. Moim najlepszym przyjacielem, który, kiedy miałem 19 lat zginął w wypadku samochodowym w którym prawie uczestniczyłem, był dilla trawki "pracującym" dla gangstera o pseudonimie "Marcepan". I tutaj muszę się zatrzymać bo zaraz napiszę, że jak po raz ostatni wracaliśmy z Warszawy z kilasem coco jumbo to z głośników grało Gypsy Kings. A tak serio to wszystko zmyśliłem.
Zaloguj się aby komentować