
Kreml najpierw zasugerował, że pośrednikiem w potencjalnych negocjacjach dotyczących zawieszenia broni w Ukrainie mógłby zostać były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder. Później w Brukseli pojawiło się nazwisko Angeli Merkel, która po rosyjskiej aneksji Krymu w 2014 roku uczestniczyła w negocjowaniu porozumień mińskich. Następnie zaczęto spekulować o prezydencie Niemiec Franku-Walterze Steinmeierze, który wcześniej był bliskim współpracownikiem Schrödera i ministrem spraw zagranicznych w rządzie Merkel.
Równocześnie grupa niemieckich lobbystów i byłych polityków utrzymuje stały, nieoficjalny kanał kontaktów z rosyjskimi władzami. W ostatnim spotkaniu w Baku uczestniczyli między innymi Ronald Pofalla, były szef kancelarii Merkel, oraz Matthias Platzeck, były premier Brandenburgii.
Po stronie rosyjskiej obecni byli Walery Fadiejew, przewodniczący prezydenckiej rady ds. społeczeństwa obywatelskiego i praw człowieka, oraz Wiktor Zubkow, były wicepremier Rosji i obecny przewodniczący rady dyrektorów Gazpromu.
Sieć ta uważa się za następcę Petersburskiego Dialogu, dawnego forum spotkań niemieckich i rosyjskich elit. Oficjalny format został zamknięty w 2021 roku, ale grupa skupiona wokół Pofalli utrzymywała kontakty również po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Wcześniej odbyły się co najmniej cztery podobne spotkania w luksusowych hotelach w Baku i Abu Zabi.
W poprzednich rozmowach uczestniczyli również Ralf Stegner, wpływowy deputowany lewego skrzydła SPD, oraz Stephan Holthoff-Pförtner, były minister regionalny z CDU, blisko związany z Arminem Laschetem.
Niemieccy uczestnicy twierdzą, że jest to całkowicie prywatna inicjatywa. Rząd w Berlinie oficjalnie się od niej dystansuje. Szef kancelarii kanclerza Friedricha Merza, Thorsten Frei, stwierdził, że nie ma powodów, aby sądzić, iż Rosja jest gotowa do poważnych negocjacji w sprawie Ukrainy. Według niego wszystkie dotychczasowe międzynarodowe próby zakończyły się niepowodzeniem z winy Rosji.
John Lough z Chatham House uznał, że działania tej grupy nie są częścią oficjalnej polityki niemieckiego rządu. Kontakty są jednak użyteczne dla Moskwy, ponieważ pozwalają przekazywać wiadomości do tych środowisk w SPD i CDU, które są bardziej skłonne do porozumienia z Rosją.
Niemcy pozostają dla Kremla szczególnie ważnym celem ze względu na swoją siłę gospodarczą oraz zdolność do odbudowy potencjału wojskowego i odegrania centralnej roli w przyszłym europejskim systemie obronnym, który mógłby stopniowo częściowo zastępować zależność Europy od NATO.
Dyplomaci z części państw europejskich podejrzewają, że spotkania mogą mieć większe znaczenie, niż oficjalnie się przyznaje. Pod koniec poprzedniego roku informowano, że Pofalla miał nakłonić niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych do zaakceptowania wizyty Michaiła Szwydkoja, specjalnego wysłannika Putina ds. dyplomacji kulturalnej. Nie ma dowodów, że wizyta rzeczywiście się odbyła, choć Szwydkoj prawdopodobnie posiadał wizę Schengen uzyskaną wcześniej w związku z podróżą do Austrii.
W Berlinie spekuluje się, że Pofalla, który ma wysoko postawione kontakty po obu stronach, może przygotowywać się do roli pośrednika w poważniejszej nieoficjalnej inicjatywie dyplomatycznej, gdy pojawią się odpowiednie warunki.
Według jednego ze źródeł w Niemczech nastąpiła zmiana podejścia do rozmów z Rosją. Różne, luźno skoordynowane grupy zaczęły próbować otwierać kanały komunikacji z Moskwą. Niemieccy urzędnicy zaprzeczyli jednak pogłoskom, jakoby Merz odrzucił ofertę Steinmeiera dotyczącą objęcia roli pośrednika.
W związku z pogorszeniem sytuacji Rosji na froncie i narastającymi problemami wewnętrznymi w Europie zaczęto szerzej rozważać bardziej aktywną rolę w organizowaniu rozmów o zawieszeniu broni. Jako potencjalnych pośredników wymieniano Merkel, Schrödera, obecnego prezydenta Finlandii Alexandra Stubba, byłego prezydenta Finlandii Sauliego Niinistö oraz byłego premiera Włoch Mario Draghiego.
Szef gabinetu przewodniczącego Rady Europejskiej António Costy przeprowadził dwa telefony z niezidentyfikowanym wysokim rangą członkiem otoczenia Putina. Kilka dni później ambasadorowie Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec, działający w ramach formatu E3, spotkali się z przedstawicielami rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Rozmowa najwyraźniej nie przyniosła rezultatów.
Wszystkie te działania rozbiły się o brak rzeczywistego zaangażowania ze strony Kremla. Stubb, który wcześniej opowiadał się za rozpoczęciem możliwych kontaktów z Rosją, zmienił stanowisko i uznał, że rozmowy bez udziału Stanów Zjednoczonych byłyby bezcelowe.
Nie wiadomo również, co Niemcy mogłyby osiągnąć poprzez dwustronne rozmowy z Rosją, nawet prowadzone nieoficjalnie. Każda poważna inicjatywa musiałaby zostać uzgodniona przynajmniej z Ukrainą, Wielką Brytanią, Francją i Komisją Europejską.
Trudno także znaleźć niemieckiego polityka, który miałby wystarczającą wiarygodność, aby stanąć na czele takiego procesu. Ukraina i część państw europejskich nadal z podejrzliwością patrzą na historyczne związki Niemiec z Rosją.
Schröder jest uznawany za całkowicie skompromitowanego z powodu przyjaźni z Putinem i wieloletniego reprezentowania rosyjskich interesów. Steinmeier również budzi nieufność ze względu na swoją wcześniejszą politykę zbliżenia z Moskwą. Merkel potwierdziła, że nikt nie proponował jej roli specjalnego wysłannika Unii Europejskiej. Dodała też, że Putin prawdopodobnie nie podjąłby poważnych rozmów z europejskim przedstawicielem, który sam nie posiada realnej władzy politycznej.
#wiadomosciswiat #wojna #ekonomia #gospodarka #polityka