Jak już kiedyś wspominałem, tak się złożyło, że miałem Nintendo 64 na europejską premierę. Wiadomo, że Mario 64 to była
Jak już kiedyś wspominałem, tak się złożyło, że miałem Nintendo 64 na europejską premierę.
Wiadomo, że Mario 64 to była rewolucja i sztos, ale zaraz po niej był Star Fox 64 - gra obsługiwała Rumble Pack, który wibrował po podłączeniu do pada (na przykład przy otrzymywaniu obrażeń) - na tamte czasy (końcówka roku 1997) to było coś niesamowitego - do tego wyprzedziło kontroler DualShock do PlayStation, który w Europie pojawił się dopiero w kwietniu 1998 roku na majową premierę pierwszej obsługującej go w pełni gry, czyli Gran Turismo!
Jako, że niedawno Nintendo wypuściło remake tej gry na Switcha 2 to musiałem kupić i przejść z czystej nostalgii, gdyż oryginał dostarczył mi swego czasu długie godziny świetnej zabawy.
I wiecie co? To jest tak wierny remake, że targały mną dokładnie takie same frustracje związane z trudnością gry w tych samych momentach i z tych samych powodów (chociaż sterowanie zostało ulepszone i dostosowane do obecnych standardów) - dziwię się więc, że pewne ulepszenia nie zostały dalej posunięte przy odświeżaniu tej gry.
Niemniej jest to dalej świetna gra i właśnie ją ukończyłem podążając najtrudniejszą ścieżką.
(Te 9 kontynuacji zużyłem na ostatnim poziomie - gdzie walka z eskadrą wrogich najemników jest tak samo frustrująca jak te prawie 30 lat temu
#gry #nintendo #nintendoswitch2 #starfox
