Jak ja się cieszę, że już nie muszę nikogo szukac na obecnym rynku matrymonialnym.

Przyjechała do nas w odwiedziny moja siostra, która się właśnie rozwiodła. W ciągu dwóch dni miała ponad 600 par na tinderze, a miała jeszcze jakiś inną randkową aplikację zainstalowaną.

It’s over

#tinder #zwiazki

Komentarze (3)

Życzę jej jak najlepiej, naprawdę, ale śmiem jednak twierdzić, że gdy przyjdzie co do czego, z tych wszystkich „par” zostanie jej najwyżej kilka. Wybierze zapewne tych, którzy najlepiej wyglądają na zdjęciach, a to właśnie oni najczęściej nawet nie będą się nią szczególnie interesować — bo mają równie „dobrze dopasowane” profile i mnóstwo innych opcji.

To trochę absurd Tindera: aplikacja, która teoretycznie ma łączyć ludzi, w praktyce często wzmacnia powierzchowność i selekcję jak z katalogu. Każdy jest jednocześnie „towarem” i klientem. Im większy wybór, tym mniejsze realne zaangażowanie.

@Prytozord miałem prawie identyczne spostrzeżenia, dlatego napisałem, że cieszę się, że mnie to nie dotyczy.

Randkowanie przybiera jakąś taką przemysłowo komercyjną formę

Zaloguj się aby komentować