Ja nie wiem jak te marketoidowe firmy zarabiają na życie, włączając osrane Google, w którym pozycjonowanie klienta to w ogóle absolutne gówno. Jak kupię lodówkę, zaczynają mi spamować lodówkami, jak pralkę, pralkami, jak klawiaturę, klawiaturami, cokolwiek. No k⁎⁎wa zawsze krok za. Zerowy pożytek dla mnie, zerowy dla producentów i handlowców. To po co to?


#gownowpis

Komentarze (11)

@ZygoteNeverborn Chodzi o depopulację. Jak kupisz lodówkę, to zaczynają spamować lodówkami, bo liczą na to, że pomyślisz "kurde, ta byłaby lepsza". Będziesz się potem gryzł z tym, później stres, nadciśnienie i przedwczesny zgon

@ZygoteNeverborn Nigeryjscy scamerzy mają zerowe koszty, wiec nawet jeżeli skuteczność maila od księcia to jakiś ułamek z promila, to może się opłacać.


Kampanie reklamowe w google na taką skalę kosztują kupę hajsu, więc ich efektywność musi być na tyle wysoka, że się to kalkuluje. A to oznacza, że Ty i Twoje myślenie nie jesteście przykładem reprezentatywnym

@ZygoteNeverborn Ale to Ty dzwonisz. Świat cyfrowy tak działa, a ludzie i firmy korzystające z takich reklam zarabiają duże pieniądze (nawet coraz większe).


Także nie wiem z czego się śmiejesz, skoro to Ty nie masz racji pisząc, że jest to "zerowy pożytek"

@rafal155 Na razie to z nikim. Na razie to zachowujesz się jak Doktor Ekonomi. Na razie to masz chuja do powiedzenia.

Przypomnę (żebyś później nie usunął):


Jakby się nie opłacało, to by nie robili. Skoro robią, to w jakimś stopniu działać musi.

Kampanie reklamowe w google na taką skalę kosztują kupę hajsu, więc ich efektywność musi być na tyle wysoka, że się to kalkuluje.

Świat cyfrowy tak działa, a ludzie i firmy korzystające z takich reklam zarabiają duże pieniądze (nawet coraz większe).

Dobra, sam wpadłem na prawdopodobny scenariusz. Wpadam do koszyka: koleś, któremu reklamowaliśmy lodówki, kupił lodówkę. A że stało się to tuż przed rozpoczęciem kampanii? A kto to będzie sprawdzał?

Zaloguj się aby komentować