Internet znowu zwariował bo Sting przyjechał na sylwestra do TVP.


Zaśpiewał 4 piosenki, bez scenografii, bez tańca, bez świateł.


Internet się rozpisuje... klasa, profesjonalizm, prawdziwa gwiazda...


Setki postów, tysiące lajków. Zachwyt. I ja też mógłbym tak napisać. Byłyby zasięgi i sporo lajków i happy end...


Ale ja głupi jestem.

Zamiast kliknąć lajka i jechać z nurtem, muszę zapytać:


Co tu jest klasą?

Bo nie neguję talentu ani renomy czy prestiżu.


Ale przyjechać do Polski, nie włożyć najmniejszego wysiłku w scenografię, w show, w cokolwiek (to już Jason Derulo przynajmniej tańczył), zainkasować 250 000 USD (szacunkowo) i powiedzieć za to "Dziękuję, dobry wieczór Polska!" i ludzie się rozpływają w zachwytach jak jakiś prekolonialny murzyn* na widok lusterka.


Wciąż mamy mental kraju drugiego świata, choć pretendujemy do pierwszego. Jak taka panna na wydaniu, której ojciec całe życie mówił, że jest brzydka i będzie miała szczęście, jak ją jakiś chłopak zechce.


I zadziałało. Pan z dobrego domu, przymrużył oczy i spojrzał na nas z niechęcią, bo choć brzydula, to posag przyzwoity.


A Panna zachwycona.

I takie właśnie rozanielone komentarze czytam od trzech dni


Tu nie chodzi o to, żeby krytykować, tylko do jasnej cholery, żeby się w końcu zacząć szanować kiedy przyjeżdża "gwiazda światowego formatu" z lusterkiem schowanym za pazuchą.


I przyznam, że wolę wysiłek naszych "celebrytów muzycznych", którzy kupują wymyślne stroje i wyginają się na scenie.


Bo jak dla mnie, szacunek to nie kwestia rozpoznawalności.


To kwestia tego, ile jesteś gotów z siebie dać.

A Sting dał minimum. I dostał owacje na stojąco.


*na mocy cytatu.


#muzyka #sylwester

d291934a-3921-4cd3-9b57-1167dc67830d

Komentarze (11)

@Pleban Po Stingu raczej nie spodziewam się wymyślnych strojów, czy tańców na scenie. To nie ta bajka. Nie oglądałem tego, więc trudno mi ocenić, czy było warto i za jaką kasę, ale też należy w miarę wiedzieć czego się oczekuje od kogo. Od niego się oczekuje muzyki, a nie show.

@kasztanowy-kasztan Kwestia gustu, ale Sting taką zwykle dostarczał. OP nie czepia się muzyki, tylko braku reszty. Więc to komentuję: u Stinga generalnie jest muzyka, a nie tańce i stroje.

Sting nigdy nie huśtał się na huśtawce, ani nie ubierał się w świecidełka. Nigdy też światła nie napierdalają jak strobo. I to nie tylko w tą sylwestrową noc w Kato. Ale zawsze. Dodatkowo nie śpiewa z playbacku a w przypadku tej imprezy, większość korzystała z taśmy.

@Klamra w sumie- moim nieprofesjonalnym zdaniem- Sting to taki kawiarniany geniusz (to komplement jakby co). Można obcować z intymną twórczością na dużej scenie. Nie za wszystkim muszą stać wybuchy.

@AdelbertVonBimberstein On to dokładnie robi. Uprawia intymną twórczość, na dużej scenie. dobrze powiedziane. Bez fajerwerków.

@Gustawff Chałtura za kilka baniek, na największej, sylwestrowej imprezie, w jednym z największych krajów Europy? Wydaje Ci się, że dla niego to występ w remizie strażackiej? To się chyba trochę, grubo mylisz... No ale... no cóż... skoro tak Ci się wydaje/tak myślisz

To jest właśnie różnica. Sting jest piosenkarzem i śpiewa, nie potrzebuje półnagich tancerek które odwrócą uwagę od marnego talentu

Zaloguj się aby komentować