Komentarze (21)

@SuperSzturmowiec o przyszłości która niczym potok rwący mknie w stronę kajaku zwrotnym lecz chybotliwym na którym młodzieniec jest kapitanem odpychajacym niepewności by sunąć ku szczęściu pagajami doświadczenia

@Yes_Man czyli dobrany zespół mój młody za to dziś zaliczył pierwsze dokarmianie konia. Jakby mógł to by wsadził rękę razem z marchwią w koński pysk xD

@Yes_Man tak! z drugiej strony fajnie, że mu się wożenie dupska na koniu podoba. Jeździ teraz ze starszakiem do stadniny, jeden hipoterapia, drugi obwożenie

@moll ja jak miałem z 10-12 lat to byłem w takiej stadninie, jednego dnia mi szło zajebiście, koń się mnie słuchał, umiałem mu dać sygnał żeby ruszył itp. ja drugi dzień przyszła jakaś baba i mówię, że ja umiem sam i żeby mi nie pomagała. Oczywiście koń nie chciał współpracować, ta pizda się że mnie śmiała, ja się speszyłem i od tamtej pory na konia już nie wsiadłem :(

@cebulaZrosolu za łatwo się poddałeś!


Tutaj zdecydowanie nie taki poziom. Dzieciak siedzi na koniku, instruktor prowadzi za uzdę i ja asekuruję mniejszego, żeby nie zleciał. I tempo spacerowe. Ale chwalą go, że jak na dwulatka to siedzi lepiej niż niejeden trzylatek, bo i takie potrafią z siodła zjechać

@Yes_Man pani w taktycznym momencie przejmowała chwyt na marchewce, więc paluszki bezpieczne. Ja go trzymałam w górze, bo to był taki trochę większy od kuca koń i trzeba było młodego podsadzić na wysokość pyska. Ale nadal radocha dla takiego bombla. Pogłaskał, nakarmił, pojeździł. Wszystko pod nadzorem

Zaloguj się aby komentować