Komentarze (20)
@Earl_Grey_Blue Sam miałem pierwszą poważną solówkę w takiej "klatce". Pamiętam to do dziś. To było gdzieś w 3 klasie podstawówki. Spotkałem kiedyś tego typa niecałe 20 lat później na imprezie na mieście, piliśmy przy barze, wspominaliśmy tą sytuację bo została nam w głowie. W momencie gdy doszliśmy do momentu kto wtedy wygrał to prawie zaczeliśmy się znowu prać xD
@Enzo Mnie też solówki się wryły w pschę, rzecz oczywista, głównie te przegrane i uczucie upokorzenia. Ale też bardzo nieorzyjemnie mi się robi gdy przypomnę sobie, jak brutalnje biłem cwaniakującego na boisku szkolnym chłopaka. Jak przypominam sobie sytuację, to nie zasłużył sobie na coś takiego i jest mi cholernie przykro, że pewnie wryło się to w jego psychę i w jakiś sposób negatywnie wpłynęło na życie. Świadczy to też o moich koleżkach, że żaden nie próbował załagodzić początkowo błahej przepychanki.
W mojej podstawówce jedno z pomieszczeń przeznaczono na szkolny sklepik. W przerwach sprzedawała w nim jedna z nauczycielek, prywatnie przyjaciółka dyrektorki. W ofercie sprowadzone z Niemiec słodkie przekąski, gumy i napoje w puszce, często po terminie ważności. Oczywiście sprzedawczyni notorycznie spóźniała się na lekcje, a normalnie pracowała na szkolnym etacie. Ech, urocze lata 90-te.
Zaloguj się aby komentować

