https://www.youtube.com/shorts/qLklr2-3jOI


Wniosek jaki miałem po obejrzeniu filmu The Apprentice był taki, że Trump nie jest żadną anomalią ani objawem przejściowej choroby toczącej amerykańskie społeczeństwo. Jest produktem nihilizmu i barbarzyństwa który jest zakorzeniony głęboko w duszy tego narodu. Ten nihilizm i barbarzyństwo zresztą świetnie pokazał Cormac McCarthy w swoich książkach, a szczególnie w krwawym południku. Dlatego chce powtórzyć pewną rzecz jeszcze raz. Donald Trump wygrał dlatego, że był bardziej amerykański niż jakikolwiek inny kandydat na prezydenta w historii tego kraju. Był barbarzyńcą którego nie obchodziła prawda, prawo czy moralność, a jedynie zwycięstwo, pieniądze, żarcie w McDonaldzie i młode dziewczyny. Potencjalnie zbyt młode. Taka jest moja luźna dygresja.


#filmy #polityka #usa #socjologia #filozofia

Komentarze (2)

@Al-3_x

Oj tam oj tam.

Po pierwsze. Trump miał:

  • 3 prawybory w republikańskiej partii (choć ta druga to formalność bo ubiegał się o drugą kadencję)

  • 3 wybory prezydenckie

Więc Amerykanin aż 6 razy mógł go zaznaczać.


Drugie, system dwupartyjny. Jak nie lewa strona, to prawa strona. Dlatego też nie patrzyłbym na same wybory prezydenckie, co prawybory.


Ale też:

  • Przegrał z Bidenem po swojej pierwszej kadencji prezydenta.

  • Wygrał z Panią Clinton, bo system elektorski stosuje zasadę "winner takes all" zasadę (poza dwoma stanami). Przez głosowanie większościowe by wygrała. Powiedzmy, że to łut szczęścia tu był.

  • Wygrał z Harris, bo Sleepy Joe narobił animuszu przy prawyborach.


Więc najważniejsze:

Powinno zadać się pytanie. Czemu w prawyborach ludzie zdecydowali się zagłosować na Trumpa w (2020 mijam bo to reelekcja)

Szczególnie w tych ostatnich. Czemu tam się zawierzyli Trumpowi ponownie. Czemu twierdzili, że na Bidena trzeba nasłać Trumpa ponownie? Czemu dali mu szansę rewanżu na Sleepy Joe?


Po czwarte,

Kto mówi, że te cechy (mają się ograniczyć) ograniczają się wyłącznie do Trumpa? Jak można takiego Nixona nazwać przez aferę Watergate chociażby?

@wielkaberta

Kto mówi, że te cechy (mają się ograniczyć) ograniczają się wyłącznie do Trumpa? Jak można takiego Nixona nazwać przez aferę Watergate chociażby?


No właśnie piszę, że się nie ograniczają. Trump jest jedynie najbardziej jaskrawym przykładem filozofii amoralnego dążenia do wygranej. Większość prezydentów USA z 20 i 21 wieku była moim zdaniem w większym lub mniejszym stopniu bandą psychopatów. Wymownym jest, że jednym z ulubionych seriali Obamy był "House of Cards" gdzie głównym bohaterem był socjopatyczny Frank Underwood dążący po trupach do celu. To co Trumpa jednak wyróżnia to odrzucenie wszelkich pozorów przyzwoitości. Amerykanie jako większość nie od razu to zaakceptowali. Udało mu się jednak przemówić do klas niższych i stopniowo rozszerzać swoje wpływy. Twoje spostrzeżenie, że przegrał wybory większościowe z Clinton, a potem kompletnie przegrał z Bidenem było słuszne. Z drugiej strony w 2020 roku zdobył więcej głosów niż w 2016. W 2024 jego baza fanów powiększyła się jeszcze bardziej i wtedy wygrał wybory większościowe co nie zdarzało się często w przypadku kandydatów republikańskich od jakiegoś czasu. Miałem wpis w którym porównałem ruch MAGA do ruchu neobolszewickiego i tak go też postrzegam. Sfrustrowane masy miały dość kolejnych miłych polityków którzy wypowiadaliby wyuczone przemowy. W czasach kryzysu tłumy chciały kogoś chamskiego, nierozgarniętego, ale i silnego i zdecydowanego i te cechy dostrzegły w Trumpie. Ale to nie tak, że Trump zwulgaryzował amerykę co wyciągnął na światło dzienne jej najgorsze cechy. To pozwoliło mu wygrać pomimo nawet wyroku w jego sprawie. Tym samym założenie Roy'a, że to naród ludzi, a nie prawa okazało się słuszne.

Zaloguj się aby komentować