Dyskusja użytkownika Seele
W pobliżu Ugledaru rosyjski transporter opancerzony przejechał przez minę. Z całej załogi przeżył tylko 1.
#ukraina #wojna #rosja
mirror:
W pobliżu Ugledaru rosyjski transporter opancerzony przejechał przez minę. Z całej załogi przeżył tylko 1.
#ukraina #wojna #rosja
mirror:
@Seele Wydaje mi się, że twierdzenie o tym, że przeżył może być pochopne. Chyba, że nie chodziło o tego kierowcę, co go widać na filmie, bo on chyba był uwięziony w tym płonącym wraku (to chyba BRDM-2/3 jest)...
Nie wiem... Może dlatego, że na takich filmach właśnie widzimy to co nieuchronne, ale żal mi tych ludzi.
@joasch jemu tez by cię było żal... przyszedłby pogłaskał po główce, 'śpij słodko tomeczku' i by ci wykurwił w łeb... a później by ci jeszcze sracz za⁎⁎⁎ał i żonę zgwałcił... zastanów się miękka fajo
@joasch czy ty k⁎⁎wa normalny jesteś? co to był za człowiek!? Nie widzisz gdzie siedzi?1 W pierdolonym wozie bojowym, na nieswojej ziemi.... coś jeszcze?! Jeśli Twój tok przyczynowo skutkowy wygląda podobnie do toku myślenia, to również nie chce mi się z tobą rozmawiać, tylko mi ciśnienie podnosisz miękka fajo.
@kodyak Przeżył, pisał o tym Aryo na Twitterze.
Na tym nagraniu, drodzy obserwujący, widać jak nasi chłopcy z 155 wysadzali się na minie odłamkowo-burzącej.
Załoga otrzymała od swojego dowódcy zadanie przedarcia się na linię frontu wroga w celu osłony ataku piechoty. W trakcie ruchu BTR został wysadzony na minie przeciwczołgowej, wzmocnionej pociskiem odkłamkowo-burzącym, w efekcie — dowódca wozu, mechanik, i kierowca zginęli na miejscu, a celowniczy ocalał, i sam mógł wydostać się z kupy płonącego metalu. Nasz bojownik miał jeszcze siły, aby wczołgać się do rowu. Za pomocą drona udało się zlokalizować celowniczego i dotrzeć do niego, gdzie udzielono pierwszej pomocy, pozostawiając żołnierza przy życiu. W tej chwili jest leczony w szpitalu. Chciałbym podkreślić, że ten post ma mieć jedynie charakter informacyjny i poznawczy:
Jak bardzo potrzebujemy rozpoznania inżynieryjnego, tak wiele jest przypadków, gdzie bez użycia tego typu wywiadu nasi chłopcy wysadzali się na minach wroga albo z pośpiechu, albo przez słabe wyszkolenie saperów.
Nie zawsze mina wybucha, gdy obok przejeżdżają czołgi z trałami. Wróg nie próżnuje, podkłada miny zdalne, które są uruchamiane tylko przez zwarcie prądu. Bywało, że nad jedną miną potrafiło przejechać 2-3 pojazdy i wybuchała tylko na czwartym.
Użycie dronów, kto by czego nie mówił, [jest utrudnione] mało kto umie sterować tymi dronami. Dobry operator jest na wagę złota. Nie jedno życie było uratowane, dzięki kompetentnym działaniom operatora, który monitoruje teren 24/7.
Zaloguj się aby komentować