@PostMortem kiedyś jak byłem w delegacji w Rzeszowie, to chodząc po rynku od baru do baru, zaczepiły nas Panie od striptizu. No i dały nam ulotki, normalna rzecz.
Później wrociliśmy do kwatery, i takiemu Gienkowi (już na emeryturze był, ale sobie pracował) wsadziliśmy do spodni i kurtki te ulotki. Gienek człowiek starej daty, ciuchy prała mu żona raz w tygodniu jak wrócił z delegacji, do kieszeni najwidoczniej nie zaglądał xD No i po weekendzie wrócił i się okazało, że żona mu zrobiła raban, że chodzi ja jakoś szlaufy xD
Zaloguj się aby komentować