@Piechur jako, że od wielu lat walczę ze smrodem swojego sprzętu treningowego to czuje się w obowiązku coś doradzić :D
Jeśli rzecz można prać w pralce (idealnie jak w temperaturze przynajmniej 40C) to płyn do prania Clovin Septon II (kupisz na allegro) Polecam prać w tym wszystko co można prać i wymaga dezynfekcji. Jeśli czegoś nie można prać, ale można moczyć to polecam ciepłą wodę z dodatkiem tego płynu i namaczanie, a potem porządne płukanie.
Kolejna i najważniejsza rzecz to suszenie po treningu. Na już śmierdzące buty to nie pomoże, ale jak pozbędziesz się smrodu albo kupisz nowy sprzęt to jest to zabieg konieczny żeby utrzymać sprzęt w dobrym stanie jak najdłużej.
Opcje są dwie: skarpety wypchane żwirkiem silikonowym dla kotów (tańsza alternatywa dla wyżej wspomnianych bananów) i opcja nr 2 to suszarka do butów (znajdziesz na allegro, najważniejsze co ma robić to dmuchać, a nie tylko grzać)
Maksymalizacja efektów: na deser polecam kupić tani ozonator, zdobyć odpowiedniej wielkości kartonowe pudło i raz na jakiś czas wrzucać do pudła ozonator i sprzęt, który trzeba odsmrodzić i dzieje się magia. Bez dobrego suszenia i dezynfekcji co jakiś czas sam ozonator nie sprawi, że buty przestaną śmierdzieć, ale w połączeniu możesz uzyskać na prawdę dobry efekt.
Z moich obserwacji wynika, że najważniejsza jest prewencja- czyli nowe buty od pierwszego treningu porządnie suszysz, co jakiś czas ozonujesz, pierzesz/ płuczesz w Septonie. Już śmierdzące rzeczy trudniej doprowadzić do stanu używalności, ale powyższe metody dają na to szanse.
Jako dodatek do powyższych metod możesz dobrze wysuszone buty potraktować sprayem SHOES-TE, ale to nieobowiązkowe.
A sam ozonator polecam bo można używać nie tylko do butów, ale możesz wyozonować sobie auto, sypialnie itp.