Komentarze (8)

chyba nie do końca, bo wychodzi na to że odkrywamy koło na nowo...

@deafone Też nie do końca. Rozszerzamy wiedzę, budujemy w oparciu o to co było, i możemy dokładniej określać zjawiska skrajne, ale nie "odkrywamy koła na nowo" ani nie wyrzucamy do śmieci wcześniejszej wiedzy.


Fizyka jest dobrym przykładem. Przed mechaniką kwantową oraz ogólną i szczególną teorią względności Einsteina (powiedzmy około roku 1900), mieliśmy mechanikę niutonowską + całe mnóstwo rzeczy nadbudowanych na to. Masa urządzeń, i technologii jakie obecnie stosujemy jest absolutnie wytłumaczalna, i symulowalna w oparciu tylko i wyłącznie o stan wiedzy z przełomu XIX i XX wieku. Formuły i wzory z tamtego momentu dopiero przestają działać, kiedy mamy do czynienia z bardzo małymi, lub bardzo dużymi skalami. Do tego potrzebne są wspomniane wcześniej modele - ale ich istnienie nie czyni starszych modeli nieprawidłowymi, a jedynie zawęża dziedzinę, gdzie można i należy je stosować.


Obecnie fizycy nadal mają problem z poradzeniem sobie w miejscu przecięcia mechaniki kwantowej z teorią względności. Kiedy/jeśli uda się zbudować model, który je łączy, to starsze odkrycia i technologie w oparciu o dotychczasowe rozumienie mechaniki kwantowej i względności nie przestaną działać, i nie staną się bezużyteczne - jedynie lepiej będziemy wiedzieć gdzie i kiedy należy je aplikować, a gdzie potrzebny jest nowy, lepszy model.

@LondoMollari z jednej strony o to co było, a z drugiej niszczymy cywilizacje i ich zapisy budując własną od zera

Majowie/Aztekowie/Inkowie, Starożytny Egipt, Mezopotamia, ... patrząc chociażby na historię najnowszą jak państwo niemieckie za czasów Hitlera niszczyła wszystko poza sobą

ile tej wiedzy, która już była odkryta znów odkrywamy?

ile tej wiedzy, która już była odkryta znów odkrywamy?

@deafone Obecnie? Moim zdaniem nic, lub bardzo, bardzo niewiele - z dużą dozą pewności uważam, że obecna wiedza z zakresu fizyki i innych nauk przyrodniczych nigdy nie była na tej planecie większa. Historycznie? Były wzloty i upadki, ale nie aż tak dramatyczne jak to jest malowane.


Majowie/Aztekowie/Inkowie nie mieli praktycznie metalurgii, co było fundamentalną przyczyną ich porażki (to + choroby przyniesione z Europy). Nie będę tutaj wchodził w kwestie kulturowe, bo to bardzo grząski grunt, ale technologicznie byli mocno do tyłu.


Egipt - był kolebką rozwoju cywilizacji aż od okresu starego do nowego państwa, ale po wojnach z ludami morza, oraz Hetytami, zaczęło brakować im impetu, i po prostu zaczęli zostawać w tyle - dlatego Achemenidzi mogli później z relatywną łatwością go podbić. Mówienie o całej Mezopotamii to temat na dziesiątki książek, a nie post na hejto, ale też raczej nie doszukiwałbym się jakiejś wiedzy tajemnej, która została utracona wraz z upadkiem Sumeru, Babilonii, Asyrii, etc...


Bardziej klasyczne upadki, albo raczej wycofania cywilizacji można zobaczyć w czasach chrystianizacji Rzymu, kiedy co gorliwsi wyznawcy namiętnie zwalczali wszystko kojarzone ze starą wiarą i starą filozofią (moim ulubionym przykładem jest niszczenie rzeźb przez odkuwanie całych twarzy, nosów, czasem oczu [picrel]), i faktycznie przyczyniło się to utraty wiedzy (a przede wszystkim dzieł sztuki) z tamtych lat, ale w dziedzinie fizyki i nauk przyrodniczych te straty nie były aż tak wielkie, bo rozwiązania praktyczne i stosowalne po prostu były w użyciu (historia chyba ucierpiała najbardziej, bo wiedzy historycznej nic poza książkami i ludźmi nie przekazuje).


Podobny przykład dzieje się na naszych oczach, gdy w USA obecnie odcinane są pieniądze na badania naukowe niezgodne z linią obecnej administracji, albo np. takie, które nie gwarantują szybkiego zwrotu. Czy to obniży nasz stan wiedzy? Pewnie troszeczkę. Czy odrobimy tą stratę - moim zdaniem tak (o ile AI nie wykończy cywilizacji ludzkiej w najbliższych parędziesiąt lat).


Jest parę ciekawszych rzeczy, które były w starożytności, a które dopiero później wróciły:

  • silnik parowy Herona z Aleksandrii [picrel 3] - niestety metalurgia była wtedy zbyt słabo rozwinięta, aby móc budować silniki parowe inne niż zabawki

  • lekarze z Aleksandrii mieli ciekawe hipotezy na temat układu krwionośnego i krążenia, ale ze względu na brak aparatury nie byli w stanie nic zmierzyć ani ustalić

  • Markus Varro w Rzymie miał hipotezy na temat chorób, sądząc, że stworzenie za małe aby być widocznymi mogą je przenosić - niestety, nie miał mikroskopów ani żadnych innych sposobów, aby to potwierdzić

Innymi słowy - bardzo często jakieś pomysły były, i jakieś technologie wydawały się pozornie bliskie, ale dopiero postęp innych technologii (optyki, metalurgii, czy precyzyjnych urządzeń do obróbki) był potrzebny, aby te odkrycia łączyły się w jakąś całość i z ciekawych hipotez stawały się realnymi teoriami albo użytecznymi urządzeniami.


TL;DR - nie jest tak źle. Ludzie robią durne rzeczy, ale nie są aż tak głupi.

5ba6477c-ad69-469a-abf5-6696a6c9a2c6
173d7df3-dac7-41f3-9471-378bda6031e9
7b561dd5-a38c-4005-96c5-fb1216da0be4

@LondoMollari 

Dziękuję za odpowiedź. Jest świetna, ale niepełna. Nie odniosłeś się chociażby do Niemców i destrukcji cywilizacji z poziomu WW1 i 2.

no ale napisałeś, co mnie zaskoczyło

o ile AI nie wykończy cywilizacji ludzkiej w najbliższych parędziesiąt lat

możesz proszę to rozwinąć?

@deafone W sumie jeśli AI wykończy ludzką cywilizację, to po prostu AI zostanie jako dominująca cywilizacja na ziemi - ale z mojego punktu widzenia to game-over dla ludzkości, i mi obojętne co to AI będzie sobie już tutaj robić.


Tak czy siak jednak, cywilizacja techniczna, oparta o ogrom wiedzy jaki zgromadzili ludzie, pozostanie na tej planecie.

@LondoMollari Ciekawi mnie jak AI wykończy ludzką cywilizację, jak Ty to widzisz? Jak na razie zaczyna wykluczać grupy zawodowe, ale destrukcja całej cywilizacji?

@deafone Nie mam pojęcia. Spodziewam się, że w ciągu 10 - 15 lat większość prac, które można wykonywać zza komputera zostanie wycięte. Sądzę, że wiele prac manualnych też bliżej końca tego okresu odejdzie w niepamięć. To spowoduje duże niepokoje społeczne oraz mniejszą stabilność polityczną. Tyle moim zdaniem jest co przewidywać - dalej to już tylko zabawa w sci-fi.


Jeśli mam hipotetyzować - spodziewałbym się kontynuacji mocnej akumulacji kapitału przez miliarderów, oraz coraz większej dostępności autonomicznych dronów. To z kolei spowoduje, że ludzie broniący tego porządku społecznego nie będą musieli tak bardzo polegać na innych ludziach w celu podtrzymania systemu, i będzie ich stać na masowe wdrożenie zautomatyzowanych systemów do przeciwdziałania zamieszkom. W efekcie - tam gdzie kiedyś, aby zacząć strzelać do protestujących było potrzeba dyktatora, generała, oficerów, podoficerów i żołdaków ciągnących za spust, teraz wystarczy jeden martwiący się o swoją dupę miliarder albo polityk, oraz odpowiedni prompt.


Od tego etapu już bardzo niewielka droga do totalnego upadku cywilizacji.

Zaloguj się aby komentować