Komentarze (15)

@A_a a pamiętacie jak we Wrocławiu postawili bloki na terenach zalewowych, które jeszcze za Niemca były zaznaczone jako poldery, a potem jeszcze sk⁎⁎⁎⁎syny chcieli odszkodowania?

@Opornik

Piszesz jakby to ludzie co tam mieszkali sami bloki owe stawiali w latach 70-tych.


Przypominam też, że Wrocław zalało wówczas pół miasta - nikt nigdy nie spodziewał się takiej wody. Nawet Niemcy nie byli na to przygotowani

@Ragnarokk deweloperzy z pełną premedytacją stawiali bloki na terenach zalewowych i mieli to w dupie, przekupieni urzędnicy też mieli to w dupie, i ludzie kupujący te mieszkania też mieli to w dupie, udawali że nie wiedzieli.


Jak to zwykle w Polsce, nikt nic nie wiedział, i nie ma winnych.

@Opornik 

To był rok 1997. Większość zalanych budynków budowali nie developerzy, a państwo.


Ja wiem, że standardowo jebanie pazernych developerów i sprzedajnych urzędników to w 9 przypadkach an 10 dobre podejście, ale tutaj moim zdaniem nieszczególnie.

@Opornik 

No cóż, mieszkanie w którym wówczas mieszkałem rzeczywiście było zbudowane w bodaj 1994 roku przez dewelopera.

Nie przewidział że zaleje nas woda będąc jakieś 2km do najbliższej rzeki, shame on him

@A_a wiocha już tam stała jak spiętrzano Narew. W zimę od zegrza, kilkadziesiąt km w górę może dojść do zatorów, właśnie przez zamarzającą wodę na zegrzu. To samo jest z płockiem i zaporą we włocławku.


Najgorsze są osiedla za wałami, na terenach zalewowych, rzeka kiedyś przerwie wał, to już ruletka.

@A_a podobnie ludziom szkoda beach barów we Wrocławiu, gdy odra trochę wyleje, a beach bary te są budowane dosłownie nad rzeką, przed wałem. Nie za wałem, przed wałem. Generalnie może i szkoda, no ale prośba, to oczywiste i zapewne wliczone w koszta.

Zaloguj się aby komentować