Komentarze (3)
W moim związku to ja byłem tym, który był niezauważany pod względem wizyt u fryzjera. Zawsze komplementowałem, lub ostentacyjnie powstrzymywałem się od komentarza, na temat wizyty mojej partnerki u fryzjera. Ale sam miałem w zwyczaju pytać się mojej partnerki czy byłem u fryzjera, oczywiście to pytanie zadawałem na koniec spędzonego razem dnia, gdy miała okazję mi się przyjrzeć, ale samo pytanie padało, gdy mnie nie widziała. Raz zadałem jej to pytanie (czy byłem u fryzjera) przez sms, gdy była w kuchni, a sam ukryłem się pod kołdrą. Jako że kobieca ciekawość dąży do zaspokojenia natychmiast, to przyszła i ściągnęła ze mnie kołdrę, żeby się dowiedzieć czy byłem u fryzjera. Byłem na tyle bezczelny, że zanim zasłoniłem się kołdrą, założyłem czapkę. Pośmiała się chwilę, a potem władczym tonem powiedziała "ściągaj czapkę, bo kolacji nie dostaniesz". No cóż, wygrała.
Zaloguj się aby komentować
