@konrad1 myślę, że to kwestia indywidualna. Wybacz, że się wtrącam:) Po długiej przerwie musiałam zmuszać się do ćwiczeń. Systematycznie. Prawie codziennie po 30-70 min. Efektów nie ma od razu. Czułam, że to mi jakoś pomaga, ale dopiero po ok 2 m-c widzę rezultaty. I ta systematyczność powinna zostać zachowana. Ufffff oby:)
@konrad1 nie znam się na odchudzaniu. Ogólnie wiem, że każdy to indywidualna jednostka. Mamy ciekawe badania matek, kt głodowały podczas ciąży - w czasie II w.ś. Ich dzieci, ciało, organizm przyjął taktykę, że przyjmuje dużo z tak małych racji. Ich dzieci tyły kiedy za dużo jadły. Piszę bardzo ogólnie. Przyjęłabym system posiłków na godziny. W tym głodówki (12-16 h). By wyregulować system. Tak, będzie mi źle i kręciło się w głowie. Organizm będzie się buntował. Na dzień dobry, joga i pilates. Zależy co chcesz osiągnąć. To nie jest reklama. Włączam sobie Ole Żelazo dla emerytów i jadę. Potem bardziej wymagające. Z tego wszystkiego zbieram ćwiczenia/doświadczenie pod siebie.
Zaloguj się aby komentować