@Odwrocuawiacz W Bangladeszu na dworze nie widziałem ani jednego. Za to w budynkach, szczególnie w lobby hotelu, było ich od zaj€bania i agresywnie próbowały. Tam, to musiałem specjalne tabletki zabrać ze sobą, na wypadek jakby objawy malarii wskoczyły. W Indiach też sporo tego było.