Ironi nigdy nie mieli specjalnej fantazji, jeśli chodzi o okładki albumów, ale faktycznie ten to już jest szczyt xD A sam album całkiem spoko ( jak na Ironów po wielkim powrocie Dickinsona).
@Olsen Eddie w sumie był spoko jako maskotka zespołu, miały te okładki charakter i od razu było wiadomo kto zacz. Ale kurde ta to mnie ominęła, mimo że na pewno słuchałem, no ale gdzieś na necie, grubo ktoś popłynął xD