Komentarze (10)
"Kosmar małpy trwał kilka dni. Bachleda nie chciał puścić. Donosił tylko sprzęty, łod których małpie robiły się wielkie łoczy. Yeti nie wytrzymoł, gdy Bachleda przyniósł słoik. A gdy słój pękł, a Bachleda zabronił wzywać karetkę, tylko nakazoł nagrywać dalej, małpa zwariowała. I grasuje po okolicy po dziś dzień. A film ze słoikiem dostępny jest w sieci".
Zaloguj się aby komentować
