Komentarze (8)
@A_I ech, pamiętam jak kumpel częstował domową nalewką na kukułkach, szło jak woda. Zbastowałem jak mi powiedział ze ma 60%. Nie wierzyłem, ale jak po 10 minutach wszedłem na orbitę to uwierzyłem. XD
@mannoroth no właśnie najgorzej jak dobrze wchodzi, nigdy się to dobrze nie kończy. Ja tak się załatwiłem bimbrem na weselu z czarnego bzu, w kilku opróżniliśmy beczułkę, a resztę historii już znacie XD
Wstyd się przyznać, ale komu się nie zdarzyło ten życia nie zna. (najgorzej jak myślało się, że następnego dnia będzie dobrze, a nie było).
W czasach mojego alkotransu i pijackich przygód najgorzej wspominam spirytus rozrabiany na szybko 30 minut przed spożyciem z kranowianką. Aż butelki grzały się jak gryzło. W tamtym momencie pewnie by mi dynks wchodził jak woda a ten "drink" wyciął mi kilka(naście) godzin życia
Nie powiem AL-KO to jeden z tych rzeczy które wchodzi we mnie jak złoto, swego czasu szklana czystej bez popity to był standard przy mocniejszym piciu albo weselu
Zaloguj się aby komentować
