Komentarze (3)

@Rzeznik śmieszne póki nie mieszkasz w bloku i nie musisz się przeciskać przez taką menażerię dzień w dzień Sąsiedzi sobie takie coś w piwnicznym korytarzu zrobili, bo stwierdzili, że szafy szkoda im wyrzucać, a rowerów nie opłaca się chować do komórek. Powiem tak- posiadanie komórki na samym końcu tego korytarza, jak się chciało wyciągnąć z niej swój rower potrafiło przyprawić o kurwicę.

@aerthevist o tym to już nie mówię. W bloku obok na osiedlu gdzie mieszkałem była taka klatka- nie piwniczny korytarz, który tam chuj jak jest zagracony, tylko klatka schodowa, do mieszkań. I tylko ta jedna. Wszystko odjebane na taką modłę "ciotkowego" dekorowania każdego wolnego centymetra bibelotami- dywaniki, wycieraczki, obrazki, jakieś wiszące duperele, kwiatki na parapetach, na podłodze, na stojakach, nawet zwisające z sufitu na wkręconych haczykach, poręcze okręcone jakimiś ozdóbkami, ze świateł zwisały jakieś dzwonki i inne gówna, nawet schody-schody były dywanikami obstawione. Każde. Jedno. Piętro. Od parteru aż do 4. piętra. Ile tam piniądza na to musieli wjebać to sobie nawet nie wyobrażam. A że miałem tak kumpelę, kto chodziłem tam często mając dużo okazji do zastanawiania się nad tym, podobnie jak przy samym chodzeniu się zastanawiałem jakim chujem jeszcze nikt się tam nie zabił. No i cóż... tak sobie to trwało aż roku jednego spółdzielnia się szarpnęła na kontrolę ppoż. Kazali im to rozebrać w pizdu w trybie natychmiastowym, bo w razie pożaru nawet nie zdążą krzyknąć "pali się" i wszyscy pójdą z dymem.

Zaloguj się aby komentować