Komentarze (12)
@HolenderskiWafel Cukier (rozumiany jako cukry proste) generalnie zwiększa skłonność organizmu do stanów zapalnych, w tym stanów zapalnych stawów. Eliminacja cukru nie jest magicznym sposobem na wieczne szczęście i brak bólu, ale jest w miarę łatwym sposobem, aby trochę poprawić stan swojego organizmu. Poszukam za moment całkiem niezłego materiału (po polsku, i ze źródłami) na temat zalet usunięcia cukru, bo kiedyś coś takiego widziałem.
Ja nie jestem w stanie wyeliminować cukrów złożonych (skrobia, błonnik), bo za bardzo lubię włoską kuchnię, ale cukry proste ograniczyłem prawie do zera.
Ze względów kalorycznych też oczywiście to robię - wygospodarowany budżet kaloryczny pozwala jeść zmaczniejsze rzeczy niż słodycze - bo szczerze - wolę zjeść sobie jakiś dobry stek, czy boczek z grilla, i mieć z tego 1000 kalorii, niż to samo 1000 kcal nabić czekoladą czy ciastem.
@HolenderskiWafel Całkiem przyzwoity materiał od pana doktora "absolutny brak intonacji", na temat efektów działania cukru. Niestety nie podaje on linków do prac badawczych w opisie, ale w wideo pokazuje ich tytuły: https://www.youtube.com/watch?v=HhDK6z4UA9Y
@HolenderskiWafel Cóż, moim zdaniem lepszą opcją niż cukier, są z umiarem użyte słodziki. Łatwiej było mi go wyciąć stosując jakąś alternatywę. Ja pozastępowałem sporo rzeczy:
-
słodkie napoje bardo ograniczyłem, ale jeśli je piję, to praktycznie tylko w wariancie zero
-
kawy nigdy nie słodzę, herbaty też z reguły nie, ale jeśli już, to niewielką ilością aspartamu
-
piekąc ciasta (np. sernik) stosuję słodziki - stewię i/lub acesulfam (uwaga, ważne aby nie używać aspartamu do pieczenia, bo po obróbce cieplnej aspartam jest szkodliwy)
-
do sosów i marynat czasem daję odrobinę cukru, ale jeśli potrzeba więcej używam słodzika
-
sosy/dżemy/etc kupuję często od KFD, mają tam warianty niskocukrowe i niskokaloryczne
-
generalnie kupując wysoko przetworzone jedzenie patrzę na ilość cukru, i unikam takich, gdzie cukier stanowi istotny procent - nie jest to jakiś kosmiczny wysiłek, generalnie unikanie najsłabszych marek i zerknięcie kilka razy na etykiety pozwoli znaleźć rzeczy, przy których warto zostać, i takie, których trzeba unikać.
Nie wyciąłem całośći cukru, ale sądzę, że przyjmuję około 5% tego co ludzie typowo jedzą, i faktycznie czuję się nieco lepiej.
Słodycze jako takie raz na jakiś czas zjem - np. ciasto na mieście w jakiejś kawiarni, czy jakieś batony kiedy jadę autem 4h i nie mam czasu na posiłek (choć batony ostatnio zastępuję beef jerky, i działa dobrze), ale to raczej wyjątki raz na miesiąc, a nie reguła.
@LondoMollari spoko ziomku, a jutro przejedzie cie autobus na pasach i tyle z twojego zycia i dbania o zdrowie, albo dostaniesz raka i umrzesz przedwczesnie. Tymczasem taki zwykly Kamilek Piwniczak bedzie zarl pyszne (niezdrowe) zarcie, pil piwko, palil trawke i korzystal z uciech zycia (oczywiscie z bebenem, chociaz i to zalezy od genow, niektorzy wpieprzaja fastfoody tonami i dalej chudzi jak szczypiorki) i umrze sobie elegancko ze starosci w wieku 70 lat niedoswiadczajac zadnych z objawow ktore wymieniles
@Pirazy
a jutro przejedzie cie autobus na pasach i tyle z twojego zycia i dbania o zdrowie
Żeby wpaść pod autobus to trzeba być ślepym i głuchym jednocześnie. Wypadki się zdarzają, ale bardzo często dobry refleks i odrobina przygotowania pozwala ich uniknąć.
Tymczasem taki zwykly Kamilek Piwniczak bedzie zarl pyszne (niezdrowe) zarcie,
Ej, ja wyżej pisałem, że wolę boczek z grilla, niż jakieś słodkie gównozarcie. Nie popadajmy w przesadę, po prostu twierdzę, że lepiej zjeść coś autentycznie dobrego, niż coś napakowanego cukrem, co często nie jest równie dobre.
pil piwko, palil trawke i korzystal z uciech zycia
Trawka to straszne gówno, nie polecam. Lepsze niż alko, ale cały czas gówno. Jedyne co mnie korciło kiedyś to LSD i te klimaty, może jak będę stary spróbuję.
(oczywiscie z bebenem, chociaz i to zalezy od genow, niektorzy wpieprzaja fastfoody tonami i dalej chudzi jak szczypiorki)
Bajka totalna, powtarzana najczęściej przez grubasów. Różnice metabolizmu (o ile mówimy o człowieku zdrowym, a nie kimś z rakiem czy poważnymi chorobami) to max 10% na plus lub minus.
Ludzie, którzy są chudzi i dużo jedzą, albo jedzą bardzo nieregularnie (tylko tego nie widzisz, bo koleś śpi najebany cały weekend), albo są bardzo aktywni fizycznie (np. 8h tyrają pakując rzeczy w drukarni). Innej opcji nie ma - fizyki nie oszukasz - jeśli przyjmujesz więcej kalorii niż zużywasz, wywali Ci bęben. Jeśli przyjmujesz mniej, bęben maleje.
@LondoMollari w produktach i napojach zwracam uwagę żeby nie było cukru, dżemów nawet nie kupuję. Ale ciastka to jest mój słaby punkt. Szczególnie jak jestem na jakiejś diecie/redukcji to siedząc w pracy mam 10 razy na godzinę nieczyste myśli o słodkich wypiekach z piekarni gruzińskiej, albo o waflach holenderskich, a teraz jesienią to jeszcze o crumble ze śliwkami
chyba kiedyś uległem propagandzie że to chemia, teraz muszę spróbować
@HolenderskiWafel Cóż, wszystko jest chemią, Ty też jesteś chemią, tak samo jak cukier i w 100% naturalne i "organiczne" jabłko. Słodziki nie są najlepszą rzeczą na świecie, i lepiej z nimi nie przesadzać, ale z dwojga złego, są lepsze niż cukier.
pracy mam 10 razy na godzinę nieczyste myśli o słodkich wypiekach z piekarni gruzińskiej, albo o waflach holenderskich
Najgorzej... polecam spróbować zastąpić to jakimś beef jerky. Też nie jest to super zdrowe, ale przynajmniej nie ma cukru a ma sporo białka.
Zaloguj się aby komentować
