@ostrynacienkim ech, za moich czasów szkolne żarty były bardziej wysublimowane.
Kiedyś do spółki z kumplem napisaliśmy tekst o tym, jak nie pisać wypracowania maturalnego. On to wydrukował, wywiesił na korytarzu i potem pół szkoły się zastanawiało, czyja to robota i czy to nie była któraś z polonistek
( ͡° ͜ʖ ͡°)
@MostlyRenegade rzucaliśmy woreczkiem strunowym wypełnionym mąką na fizyce, bo nie lubiliśmy baby co przyszła w zastępstwo. Woreczek zgodnie z planem został zarekwirowany i kilka dni później nasz wychowawca dał nam znać że jest ok, bo gadał z nauczycielem chemii, do którego trafiła "kontrabanda", i ten stwierdził że jest ok. Na pytanie jak to sprawdził, odparł że po smaku
Zaloguj się aby komentować