Komentarze (4)

Z takich moich małych osiągnięć to udało mi się żonę namówić żeby nie zabijać pająków. Wcześniej stosowała jakiś sprej po którym ewidentnie pajączki dogorywały w męczarniach. Smutno patrzeć na wielkiego kątnika, który próbuje uciekać ale życie już z niego uchodzi. Przekonałem ją, że tak nie wolno. Teraz pomimo tego, że dalej się pająków boi nawet kapciem ich nie zabija


Resztę owadów, które mi się we domu pojawią eksterminuję - niech giną

@ColonelWalterKurtz


U mnie pająk to od razy - DEFCON 1 i jazda.

Ale - wystarczyło nazwać go "Andrzej" i od razu - wszyscy (Duża i Mały) uznali że jest ok.


I od tej pory jak już jakiś się pojawi to jest tylko obserwacja - żadnej inby, żadnych strachów.


Szkoda ich tłuc.

Zaloguj się aby komentować