Komentarze (10)

@tmg cała historia:

Typek był stalkerem. Od lat kręcił się wokół typiary. Wkręcił się na wesele swojej ofiary, z resztą widać niezadowolenie na zdjęciu. Postanowił śledzić jej męża celem wykrycia zdrady. Po kilku latach udało mu się zebrać dowody w postaci zdjęć. Przedstawił dowody swojemu obiektowi pożądania. Kobieta rozwiodła się. Koleś zaczął ją nachodzić bardziej. Ostatecznie przesadził i spędził niecały rok w więzieniu. U niej objawił się syndrom sztokholmski i odwiedzała go w więzieniu. Po wyjściu z więzienia zaczęli żyć razem. Wzięli cichy ślub, bo on był biedny, a to zdjęcie służy im jako pamiątka, bo ze swojego nie mają. Tak wygląda miłość i tak kończy się ten bejt.

@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz Czyli happy end. Albo jak ktoś woli bardziej jako konkretne wskazówki: chodził, chodził i wychodził

@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz piękna historia ... raczej stawiałem że ten gość to jakiś luzak gardzący dreskodem

@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz w hinduskim społeczeństwie kobieta bez męża gúwno znaczy, a "naruszonej" nikt z dobrej kasty nie chce, więc to nie tyle syndrom sztokholmski, co zwyczajna chłodna kalkulacja na zasadzie "lepiej być ze stalkerem niż być sama i traktowana jak zużyty śmieć".

@Alky To byłaby odpowiedź na pytanie "w którym miejscu oni przypominają hindusów?" W każdym razie Hindusi to nie są

@bartek555 z pewnym marginesem bezpieczeństwa mogę przyjąć, że warunki w kościółkowo-plemiennych krajach latynoskich nie są jakieś aż tak skrajnie inne od opisanych powyżej.

Zaloguj się aby komentować