@Weathervax zarówno jedzenie jak i zbieranie, to sama przyjemność. A zbieranie potrafi uzależniać. Parę lat temu jak był potężny wysyp grzybów w okolicy, to nawet już nie zbierałem, bo dokupiłem nawet drugą suszarkę, wszędzie waliło grzybami, miałem je już wszędzie. Ale po lesie łaziłem dalej, bo lubię uczucie "znajdowania" grzyba xD Jakbym itemek znalazł w gierce.
@npnptcn to jest pozostałość po naszym życiu w kulturze zbieracko -lowieckiej. Mózg cię nagradza za znalezienie czegoś do jedzenia. To samo co zobaczenie pięknego jabłka do zerwania albo dużej ryby płynącej w rzece. Ja po lasach uwielbiam chodzić i z żoną od kilku wyjść zbieramy mega wybiórczo bo byśmy mieli dwa wiadra po 30 minutach, ale nie bierzemy już żadnych maślaków, podgrzybki i koźlarze tylko młode itd. :)
@winiucho sprzedawałem grzyby i jagody w wielu różnych formach, więc mniej więcej wiem jak to jest. Takiej stawki rzecz jasna nigdy nie dorwałem, ale szło dobrze zarobić.
Jeszcze z 15 lat temu, to nawet jagody zbierałem i sprzedawałem, ale nie na skup, tylko detalicznie przy drodze xd Niemniej wtedy zarobić za 6h roboty ówczesne 300/400zł, było dla mnie nad wyraz zadowalające
@winiucho to i tak długo, zazwyczaj skupy obniżają niemal natychmiastowo, a po dwóch dniach od wysypu potrafią dawać stawkę tak śmieszną, że nawet się nie opłaca oddawać. Wyraźnie była długa posucha, albo duże zapotrzebowanie i zamówienia z góry, więc przyjmowali w dobrej cenie dłużej. Trudno ocenić, bo nie znam przypadku.
@winiucho a i owszem. Najlepszy deal na jagodach zrobiłem, jak już zaczęły opadać i mięknąć, a ja znalazłem miejscówkę, gdzie później dojrzewały i były w takiej wilgotnej niecce w środku lasu. Tydzień haratałem, bo jak powiedziałem w okolicznej restauracji że mam świeże jagody i czy nie chcą, to brali po cenach horrendalnych. Bo jakieś tam dania ze świeżych jagód schodziły tam na pniu. Knajpy dawno nie ma, ale pamiętam, że tak się reklamowali, bo to właśnie przy gierkówce, w lesie i taki zajazd leśny, który tym się promował. Tylko drogi, nie dla tirowców, raczej turystów i snobów.
Zaloguj się aby komentować