Genetyka to śmieszna sprawa. Syn nr.1 o bardziej europejskiej aparycji, solidnej budowie ciała i ciut jaśniejszej skórze, przy 33°C poci się prawie tak bardzo jak ja. Drugi, drobniejszy, o Azjatyckich cechach budowy, ciemniejszej skórze wydaje się kompletnie ignorować temperaturę i jako jedyny z całej rodziny cieszy się na te upały. #dzieci