Gdyby nie rodzice, byłbym wszystkim.


Kiedyś jak śpiewałem przy zmywaniu naczyń, babcia stała za drzwiami i słuchała mnie z łzami w oczach.


Jak grałem w piłkę, byłem najlepszym zawodnikiem w obronie.


Jak w wieku 16lat podszedłem do pierwszej pracy, chcieli podpisać ze mną dwuletni kontrakt. Na wyłączność, bym nigdzie nie uciekł.


W każdej pracy po chwili byłem kierownikiem czy managerem.


Dla swoich rodziców zawsze byłem je⁎⁎⁎ym zerem. Tylko dlatego, że nie chciałem iść ich drogą. Siedzi to we mnie do dzisiaj, nic nie jest w stanie ugoić ran.


Wtedy gdy po maturze wyprowadziłem się z domu, a od matki na pożegnanie dostałem liścia. Czuję do dzisiaj.


Gdy po latach próbowałem naprawić tę relację, a od ojca usłyszałem "ty c⁎⁎ju j⁎⁎⁎ny", mimo tego, że byłem na każde jego zawołanie.


Poświęcając nawet swój związek i codzienność.


Rodzina to ciężkie brzemię.


Dzisiaj już nawet nie wiem kim jestem.


Wierzę, że gdybym dostał garść wsparcia... gdybym tylko mógł poczuć miłość rodziców.


Dzisiaj byłam w innym miejscu. Powiem nieskromnie, że miałem predyspozycje by wyrwać się z szarości.


Jeśli to czytasz o myślisz "miałem podobnie"...


w ostatecznym rozrachunku nie miej do nich urazy ani żalu. Jeśli możesz się pogodzić to zrób to.


Będzie Ci lżej na starość serio.


Paradoks?


Tak jeden z tych bardziej po⁎⁎⁎⁎nych w życiu.


Po co to pisze?


Dla siebie.


#gownowpis

Komentarze (8)

@Kondziu5 każdy z nas jest inny wiadomo, ale wierz mi, każdy mi powtarzał żeby wybaczyć. Nawet nie przed nimi, a w swoim sumieniu to wytłumaczyć. Po latach u mnie się sprawdziło, chyba

@Kondziu5 nie mam dzieci, ciężko mi to ocenić. Mój brat, tak mi się wydaje, układa relacje z swoimi dziećmi poprzez naukę wychowania z dzieciństwa. Patrząc na te dzieciaki mogę wysunąć wnioski, że nie popełnia błędów rodziców. Jak mówiłem, każdy z nas jest inny. W każdym razie w naszej relacji to ja wyszedłem na najgorszego pojeba być pewnym siebie i umieć wybaczać to trudna sztuka, ale dla siebie i spokoju ducha warto nad tym pracować

@ZielonkaUno. A jakbym był sam to nie robił bym specjalnie problemu, może na łożu śmierci ojca bym wyzwał od kurew by szybciej kipnął ale w normalnym dniu nawet bym o tym nie myślał.

Gorzej jak zapragnął zachowywać się dosłownie tak samo w stosunku do moich dzieci jak kiedyś do mnie, zrozumiałem że jedyna czysta kartka na którą nie nasrał w rodzinie właśnie idzie do jego mentalnego klopa, wykopałem c⁎⁎ja z domu i zerwałem kontakt permanentnie , już 3 lata zaraz będzie i nie żałuje.

@Kondziu5 ja wróciłem po 12latach i dla swojego spokoju byli warto wrócić. Zrozumieć trochę więcej o ocenic sytuacje z perspektywy dorosłego człowieka.

@ZielonkaUno. Najlepszym lekarstwem na rzeczywistość jest odpuszczenie i nieprzywiązywanie się - zwłaszcza do negatywnych emocji, bo one zawsze ciągną w dół. W otchłań samozniszczenia.

Zaloguj się aby komentować