
- W transporcie morskim widzimy dokładnie to, czego można było się spodziewać po eskalacji napięć: rosnące zatłoczenie portów, pogarszającą się punktualność serwisów, wydłużone czasy tranzytu oraz powszechne wprowadzanie dopłat - wskazują analitycy.
Jak podaje ośrodek analityczny Xeneta, załadowcy szukają alternatyw, aby utrzymać ciągłość dostaw bez zawijania do portów w Zatoce Perskiej. W grę wchodzą mosty lądowe, zmiany tras oraz nowe siatki połączeń oferowane przez armatorów i spedytorów. Przed kryzysem do regionu trafiało około 800 tys. kontenerów miesięcznie - i mimo zakłóceń ładunki te nadal muszą docierać do odbiorców.
Na znaczeniu zyskuje indyjski port Nhava Sheva niedaleko Bombaju, który staje się alternatywnym punktem dla ładunków, które nie dążyły dotrzeć do celu przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie. Dla wielu firm lepszym rozwiązaniem jest przetrzymanie towaru w Indiach niż blokada w porcie nadania. [...]
#wiadomosciswiat #transportmorski #bliskiwschod #wojna #logistyka #wnppl